TVP sypie nowymi taśmami bez podania źródła. Są politycy PSL, Bieńkowska i Arłukowicz

Władysław Kosiniak-Kamysz narzeka na "rozpuszczenie" w PSL, a Elżbieta Bieńkowska mówi, że wyniki kontroli omawianych na spotkaniu projektów "to nie jest prawda". TVP.info opublikowała kolejne podsłuchy z politykami poprzedniej ekipy rządzącej.

We wrześniu serwis Onet.pl dostał zgodę na dostęp do akt śledztwa tzw. afery taśmowej. Po tym dziennikarze opisali i opublikowali nieznane dotąd nagrania m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim.

Po tym portal TVP.info i pracujący tam Samuel Pereira zaczęli publikować inne nagrania. Niektóre z nich to nieznane dotąd podsłuchy, których - jak podaje Onet.pl - nie ma w aktach sprawy. TVP nie podaje od kogo je dostała. Z kolei inne były przedmiotem sprawy i inne media opisywały ich treść już trzy lata temu. 

W czwartek portal opublikował dwa kolejne fragmenty nagrań. 

Kosiniak-Kamysz: Nastąpiła deprawacja władzą 

Na pierwszym z nich jest rozmową byłego premiera i prezesa PSL Waldemara Pawlaka oraz ministra pracy i polityki społecznej w rządzie PO-PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, obecnie lidera ludowców. Głównym tematem jest krytyka kadr ich ugrupowania.

W nagraniu Waldemar Pawlak skarży się, że najważniejsi politycy PSL nie chcą się kształcić mimo że zaproponowano im taką możliwość. „(…)takiego szkolenia wyższej kadry dowódczej, to nam brakuje” - dodaje Waldemar Pawlak. Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że w ich partii nastąpiło „rozpuszczenie”. - Niestety jest rozpuszczenie władzą. Deprawacja władzą nastąpiła. Jest tylko przyjście […] konsumpcje, stanowisko, tu, po, tu, tam ten. Nikogo nie interesuje merytoryka - mówi Kosiniak-Kamysz.

Na wcześniej opublikowanej przez portal tvp.info taśmie słychać rozmowę Waldemara Pawlaka i biznesmena Michała Sołowowa. Waldemar Pawlak zachęcał Michała Sołowowa, by zainwestował w TVN i "pomógł tej stacji jeszcze mocniej wspierać polityczny obóz centroliberalny". Przekonywał również, że "TVN w naszym kraju ma dużo większy wpływ niż wiele innych sporych całkiem firm".

"Kontrolę robiliśmy po to, żeby wyszło, że jest dobrze"

Drugi z opublikowanych w czwartek stenogramów z podsłuchanych rozmów zawiera dwa fragmentów rozmów polityków, w tym ministrów z rządzie PO.

Pierwszy to krótki fragment rozmowy o elektoracie partii między ówczesnymi sekretarzami stanu w rządzie Donalda Tuska Tomaszem Tomczykiewiczem i Stanisławem Gawłowskim oraz marszałkiem woj. zachodniopomorskiego Olgierdem Geblewiczem. Ten ostatni mówi o tym, że nie wie, do jakiego elektoratu ma trafić partia. 

- Bo nasz elektorat najbardziej ch***wo potraktowaliśmy, trochę - mówi Gawłowski. Tomczykiewicz komentuje, że jest to podobnie jak w przypadku UE odwołanie do "interesu ogółu'. - . Ale ogół to jest nikt - dodaje. 

W drugim nagraniu pojawiają się minister w rządzie PO-PSL Elżbieta Bieńkowska, ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz Gawłowski. TVP.info pisze na swojej stronie, że :"ujawniło" taśmę. Jednak nawet jeśli samo nagranie nie było wcześniej opublikowane, to jego treść była znana. W 2015 roku opisywała ją "Gazeta Wyborcza".  

- Ela, ty się jakoś tam odniosłaś do tego NIK-u, środki europejskie na sprzęt medyczny?  - pyta minister zdrowia. 

- Wiesz co, my mamy to wszystko, ponieważ kontrola NIK-u jest z 2011 r.(...) Natomiast, natomiast my mamy całą kontrolę zrobioną, wszystkich tych projektów, rok temu, bo komisja tego zażądała - odpowiada Bieńkowska. -  I wyszło dobrze, tak jak trzeba. To znaczy wiadomo, że to nie jest prawda - dodaje. 

- Ok, ja ci mówię jak jest - mówi Arłukowicz. - Ale ja wiem jak jest. To nie musiałam kontroli robić. Kontrolę robiliśmy po to, żeby wyszło, że jest dobrze - odpowiada Bieńkowska. TVP Info opublikowało zapis fragmentu rozmowy i nie jest jasne, jaki jest jej kontekst.  

Mikolaj Wojcik z "Faktu" zwrócił uwagę, że ta rozmowa była już opisywana przez media w 2015 roku po tym, jak ujawniła ją "Gazeta Wyborcza".. Zamieścił nawet artykuły gazety o słowach Bieńkowskiej.  

Czarzasty: Widocznie jest tak, że opozycja ma braki