Wybory samorządowe 2018. Cimoszewicz: wygra Trzaskowski, chyba że pojawi się "dziadek z Wehrmachtu"

Jacek Gądek
Nie głosujcie na żadnego niedouczonego półgłówka, niezależnie od tego, ile nowych mostów, stacji metra, żłobków i piaskownic obieca - mówi Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, dziś wspierający Andrzeja Rozenka w wyborach na prezydenta Warszawy.

Kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi 2018 wchodzi w decydującą fazę. Czas zatem zacząć odliczanie do głosowania, które odbędzie się już 21 października. Z tej okazji codziennie rano na Gazeta.pl - w cyklu "Puls kampanii" - opublikujemy krótką rozmowę nawiązującą do aktualnych wydarzeń politycznych, związanych z trwającą kampanią wyborczą.

Jacek Gądek: - Pan wierzy w wygraną kandydata SLD Andrzeja Rozenka w wyborach na prezydenta Warszawy?

To jest, oczywiście, mało prawdopodobne. Chyba że w ostatniej chwili coś zniszczyłoby szanse Rafała Trzaskowskiego. Jak pamiętamy, "dziadek z Wehrmachtu" pojawił się w ostatniej chwili. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i kandydowanie pana Rozenka po prostu zwiększy komfort wyborców, którzy w I turze wyborów będą mogli swobodnie dać wyraz swoim sympatiom politycznym.

A pan zna się dobrze z Rozenkiem? Jest w SLD od niedawna...

...a nasza osobista znajomość ograniczała się do tej pory do jednej-dwóch zdawkowych rozmów. Rozenek robi na mnie dobre wrażenie. Jest inteligentny, odważny, wydaje mi się, że też prostolinijny w stopniu wyższym od średniej wśród polityków.

Nie obawia się pan o jego lojalność nie tylko wobec SLD, ale w ogóle wobec lewicy?

O przyszłości się nie wypowiadam. Zbyt wiele już widziałem, ale w tej chwili nie dostrzegam w jego zachowaniu czegokolwiek, co byłoby sygnałem ostrzegawczym.

Jaki wynik Rozenka w stolicy będzie satysfakcjonujący?

To zależy dla kogo.

Dla pana.

W sytuacji, gdy wybory w Warszawie jawią się wielu mieszkańcom jako starcie wyłącznie dwóch kandydatów, to pozostali automatycznie tracą. W tych warunkach wynik w granicach 5-10 proc. będzie dobry. Powinien zadowalać Rozenka, SLD i Trzaskowskiego, bo będzie z kim rozmawiać o II turze. Wynik gorszy będzie dla wszystkich tych osób i środowisk złą nowiną.

Pan mówi o dolnej granicy 5 proc., a wydawać by się mogło, że w stolicy, czyli liberalnej metropolii, lewica powinna być dość silna, a jest słaba i rozdrobniona.

Od dawna brakuje tu ludzi zdolnych do myślenia o poważnej polityce i chcących zajmować się taką polityką. W moim subiektywnym odczuciu środowisko polityczne nie mające poparcia minimum 20 proc. w skali kraju, jest marginesem.

SLD nie ma nawet połowy.

Na lewicy i centrolewicy jest zbyt wielu nibypolityków, których interesuje ciułanie pojedynczych punktów procentowych. To mi nieustannie przypomina moje czasy studenckie i nasze spory, które były sporami smarkaczy. Ale to była tylko szkoła. Niektórych nauczyła, jak walczyć o możliwie najwyższe poparcie bez utraty wiarygodności. Obecny stan rzeczy to symptom historycznej choroby lewicy obserwowanej od ponad stu lat.

Barbara Nowacka jest w Koalicji Obywatelskiej, a Partia Razem z Janem Śpiewakiem. Justyna Glusman też jest lewicowa. Kandydatów kojarzonych z lewicą jest nadmiar. Czym wyróżnić ma się Rozenek?

Z tych wszystkich nazwisk, mówią mi coś tylko dwa: Nowacka i Rozenek. Nie potrafię więc odpowiedzieć na to pytanie, bo o całej reszcie nic nie wiem. I to jest problem. Polityką zajmuję się od blisko 30 lat i nie wiem nic o tych osobach, podobno działających na lewicy. Co wiedzą o nich pozostali obywatele umiarkowanie zainteresowani polityką i mający podobne pojęcie o niej?

Na ile Rozenkowi pomogą ciepłe słowa od dużych nazwisk lewicy, pana, Aleksandra Kwaśniewskiego i Marka Belki?

Kwaśniewski już chyba powiedział, że nie będzie głosował na Rozenka...

...bo choć serce podpowiada mu Rozenka, to rozum już Trzaskowskiego.

Z kolei Marek Belka jako mieszkaniec Łodzi i ja jako mieszkaniec Białowieży mamy wątpliwy tytuł do mówienia mieszkańcom Warszawy, jak mają głosować. Może tylko pozwolę sobie - jako warszawiak z urodzenia, który wyemigrował do puszczy dość późno - na niewielkie odstępstwo od tej reguły, apelując do obecnych warszawiaków, aby nie głosowali na żadnego niedouczonego półgłówka niezależnie od tego, ile nowych mostów, stacji metra, żłobków i piaskownic obieca. Szkoda stolicy.

Rafał Trzaskowski: ja będę Asterixem, który pogoni złych Rzymian

Więcej o: