KRS wiedziała, że kandydat do SN nie spełnia wymogów. A i tak polecono go prezydentowi

Andrzej Duda nie powołał wczoraj jednego z kandydatów na sędziego Sądu Najwyższego. Jak ujawnia RMF FM, zarówno prof. Stępkowski, jak i KRS, wiedzieli, że nie spełnia on wymogów kandydata na sędziego SN. Mimo tego KRS zgłosiła go do prezydenta.

Prezydent Andrzej Duda w środę miał powołać 28 nowych sędziów Sądu Najwyższego, których wskazała mu Krajowa Rada Sądownictwa. Ostatecznie było ich 27 - prof. Aleksander Stępkowski, były wiceminister w MSZ i współzałożyciel Ordo Iuris, nominacji nie otrzymał.

Jak opisuje RMF FM, brak nominacji dla profesora to "skandaliczne zaniedbanie" KRS - jego kandydatura w ogóle nie powinna trafić do prezydenta.

Podczas zgłaszania się do KRS Stępkowski, tak jak inni kandydaci, wypełniał kartę zgłoszeniową, w której podał tylko jedno obywatelstwo - polskie. Radio otrzymało jednak kartę Stępkowskiego od Forum Obywatelskiego Rozwoju i upubliczniło ją.

W dalszej jej części pojawił się inny punkt zatytułowany, "kandydat posiada wyłącznie obywatelstwo polskie". W tej rubryce dopiero doprecyzował, że złożył oświadczenie o wyrzeczeniu się obywatelstwa brytyjskiego.

Napisał też, że oczekuje "na potwierdzenie wywarcia skutków prawnych" oświadczenia. "Wówczas moje polskie obywatelstwo będzie wyłączne" - zadeklarował w karcie.

To oznacza, że nie tylko sam kandydat, ale też Krajowa Rada Sądownictwa, wiedzieli, że nie spełnia on warunków ustawy o Sądzie Najwyższym, gdzie w art. 30 pada:

Do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego może być powołana osoba, która: posiada wyłącznie obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnychi publicznych.

O niepowołaniu Stępkowskiego mówił też prezydencki minister Paweł Mucha. Podczas konferencji stwierdził, że pojawiły się "wątpliwości", czy spełniał on kryteria określone w ustawie o SN.

Rafał Trzaskowski: będę Asterixem i pogonię złych Rzymian