Szef SLD nie wytrzymał. Czarzasty do posła PiS: Wyjdziemy i po prostu panu przywalę

Dyskusja polityków w Superstacji doprowadziła do tego, że Włodzimierz Czarzasty zagroził posłowi PiS: - Jak pan ruszy Iwińskiego jeszcze raz, to wyjdziemy ze studia i po prostu panu przywalę.

W programie "Polska w kawałkach" w Superstacji posłowie Agnieszka Ścigaj z Kukiz'15, Marcin Porzucek z PiS oraz szef SLD Włodzimierz Czarzasty komentowali skandaliczne zachowanie prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego podczas konwencji.

Poseł Porzucek stwierdził, że takie sytuacje się zdarzają, ale w Prawie i Sprawiedliwości "starają się reagować natychmiast". - W innych partiach bywa różnie, PO jest tego przykładem, ale i w SLD posłowi Iwińskiemu (Tadeuszowi -red.), wielokrotnie zdarzały się różne incydenty - mówił. Dodał, że Iwiński będzie ubiegał się o mandat radnego wojewódzkiego z list SLD.

Wspomniał też o "sytuacji z poklepywaniem tłumaczki" przez Iwińskiego czy o "wirusach erotycznych, które przypadkowo weszły na jego telefon".

Te słowa rozsierdziły szefa SLD, który stwierdził, że PiS to partia "ewidentnie przeciwko kobietom", a jej członkowie zachowują się jak świnie w stosunku do kobiet.

Jak pan ruszy Iwińskiego jeszcze raz, to po prostu wyjdziemy z tego studia, nie będę robił z tego procesu, tylko po prostu panu przywalę

- wypalił po chwili Czarzasty do Porzucka. Poseł PiS zapytał wtedy, czy jego słowa są w takim razie nieprawdziwe. - To jest nieprawda i jeżeli pan uważa, że to jest prawda, to proszę mnie podać do sądu - odparował Czarzasty.

Tadeusz Iwiński nagrany

O co chodziło w słowach posła Porzucka? W 2002 roku Tadeusz Iwiński, wówczas poseł SLD, zasłynął z tego, że został nagrany, jak klepał po pośladkach polską tłumaczkę w Barcelonie. Superstacja odnotowywała też, że parlamentarzysta padł ofiarą porno-wirusa i przesłał go na Facebooku.