SN odpowiada na zarzuty posłów PiS ws. przekazania akt afery taśmowej. "Rutynowa czynność"

Sąd Najwyższy w oświadczeniu ucina spekulacje na temat przekazania mediom akt, dotyczących tzw. afery taśmowej. "Jest to rutynowa czynność" - stwierdza rzecznik SN. To odpowiedź na słowa m.in. Jacka Sasina i Karola Karskiego z PiS.

Nieczystych intencji w działaniu Sądu Najwyższego dopatrują się prawicowe media oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Sasin: Sąd Najwyższy wchodzi do kampanii wyborczej

- Wszystko wskazuje na to, że taśmy, na których wypowiada się premier, wyszły z Sądu Najwyższego do konkretnych mediów, znanych ze swojego bardzo mocnego zaangażowania politycznego po stronie opozycji - stwierdził na antenie Polskiego Radia Jacek Sasin, pytany o sprawę tzw. taśm Morawieckiego. Sasin, komentując publikację nagrań, stwierdził ponadto, że Sąd Najwyższy "wchodzi do gry w kampanii wyborczej". 

Eurodeputowany z PiS Karol Karski powiedział natomiast w TV Republika, że "wiele redakcji składało analogiczne wnioski, jak dziennikarze Onetu i spotykały się z odmową dostępu do akt". Z kolei w tygodniku "Sieci" możemy przeczytać, źe:  "ktoś z Sądu Najwyższego przesłał do kilku 'zaprzyjaźnionych' redakcji cynk, że akta są do 'wzięcia'". 

"Rutynowa czynność"

Sąd Najwyższy wydał oświadczenie, w którym zaprzecza powyższym stwierdzeniom. SN wyjaśnia chronologicznie, co działo się z aktami sprawy, do których sięgnęli dziennikarze Onetu, opisując tzw. taśmy Morawieckiego. "Akta sprawy wpłynęły do Sądu Najwyższego w dniu 29 sierpnia 2018 r. wraz z kasacją wniesioną przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 grudnia 2017 r. " - informuje sędzia Michał Laskowski, rzecznik prasowy Sądu Najwyższego.

Na początku września sąd informował media o tym, że kasacja wpłynęła. 10 września Onet zapytał, czy akta sprawy są w SN, a następnie złożył wniosek o dostęp do dokumentów. 13 września dziennikarze Onetu dostali zgodę. "Zgodę na dostęp do akt w postępowaniu karnym wyraża przewodniczący wydziału na podstawie
art. 156 § 1 kpk i regułą jest, że w sprawach cieszących się dużym zainteresowaniem opinii publicznej, dziennikarze takie zgody otrzymują. Jest to rutynowa czynność w działalności Sądu Najwyższego" - czytamy w oświadczeniu. Oprócz Onetu wniosek złożył tygodnik "Polityka", który również uzyskał dostęp. "Obecnie na rozpoznanie czekają dalsze trzy wnioski złożone w ostatnich dniach" - informuje rzecznik SN. Laskowski zwraca uwagę na fakt, że nie doszło do uchylenia klauzuli tajności i udostępnione akta w całości są jawne.

Znamy numery list na kartach wyborczych. PiS na ostatnim miejscu