Afera taśmowa. Portal tvp.info puszcza kolejne nagranie. Chodzi o loty do Gdańska

Afera taśmowa zdominowała w tym tygodniu polską politykę. Teraz portal tvp.info pisze, że dotarł do kolejnych nagrań z restauracji Sowa i Przyjaciele. Bohaterem przytoczonych rozmów jest Sławomir Nowak, minister transportu w rządzie PO-PSL. Pojawia się wątek specjalnej ochrony BOR i "lotów do Gdańska".

Najpierw Samuel Pereira zapowiedział powrót do afery taśmowej, a wieczorem portal tvp.info opublikował kolejną rozmowę - jak podaje - nagraną w restauracji Sowa i Przyjaciele. Znów bohaterem taśm jest Sławomir Nowak, ówczesny minister transportu w rządzie PO-PSL. W rozmowie pojawia się wątek z 2009 roku, gdy kilku ministrów w rządzie otrzymało ochronę Biura Ochrony Rządu (obecnie SOP - Służby Ochrony Państwa).

Miało mieć to związek z pracami nad ustawą hazardową, a taką ochronę otrzymali Michał Boni (wtedy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów), Jacek Kapica (wiceminister finansów) i Tomasz Arabski (szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów). Tyle tylko, że z przytoczonych słów Sławomira Nowaka na taśmie wynika, że był to "jeden czysty pic". - No, to oni tam, moim zdaniem, ściemniali - cytuje Nowaka portal telewizji TVP Info.

Tylko nikomu tego nie mówcie, kto wam zdradził… tylko dlatego, żeby "Arab" mógł latać za pieniądze BOR-u do Gdańska, bo "Arab" wtedy też dostał ochronę

- słyszymy, a wspomniany "Arab", jak wskazuje tvp.info, to właśnie Tomasz Arabski. 

Co wynika z kolejnej taśmy?

Portal tvp.info podsumowuje cały kontekst rozmowy następująco: Arabskiemu przyznano ochronę BOR, tylko po to, by mógł latać do Gdańska.

Portal tvp.info przytacza też wypowiedź, która miała paść z ust Pawła Grasia, ówczesnego rzecznika rządu, z 2009 roku, gdy ten tłumaczył, że ochrona BOR była przyznana wspomnianej przez Nowaka trójce, ponieważ "należy się spodziewać, że ten świat będzie się bronić przed zmianami", jakie wprowadzała ustawa hazardowa. "Świat" w opisie Grasia to ludzie związani z rynkiem gier hazardowych.

Afera taśmowa. Nowe taśmy

W ostatnich dniach afera taśmowa (zwana też aferą podsłuchową) z 2014 roku "dostała drugie życie". Najpierw portal Onet opublikował podsłuchaną rozmowę obecnego premiera Mateusza Morawieckiego i opisał taśmę, na której zarejestrowano Piotra Guziała (nagranie jednak zaginęło).

Mniej więcej w tym samym czasie inną taśmę Morawieckiego, który w momencie nagrań był prezesem banku BZ WBK, opublikował portal tvn24.pl. Teksty na temat taśm i fragmenty podsłuchanych rozmów pojawiają się także na portalu tvp.info. Tam z kolei była podsłuchana rozmowa Sławomira Nowaka na temat OFE, czy Jarosława Gowina.

To nagłe pojawienie się nowych taśm strona rządowa ocenia jako "wrzutkę" w trakcie kampanii do wyborów samorządowych. Jednocześnie tvp.info publikuje od kilku dni kolejne nagrania z podsłuchów, uderzające w polityków PO.

Czym była afera podsłuchowa?

O nielegalnych nagraniach z rozmów z lat 2013-2014, które odbywały się m.in. w restauracji "Sowa i Przyjaciele" zrobiło się głośno w czerwcu 2014 r., kiedy stenogramy opublikował tygodnik "Wprost". Zarejestrowano rozmowy m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza czy MSZ - Radosława Sikorskiego.

W związku z nagraniami z tzw. afery taśmowej zostały zatrzymane cztery osoby, w tym przedsiębiorca Marek Falenta. Usłyszały one zarzuty założenia nielegalnych podsłuchów. Falenta został skazany na 2,5 roku więzienia, dwaj kelnerzy na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz karę grzywny. Czwarta z osób - pozostająca anonimową - musiała wpłacić 50 tys. zł na cel społeczny.

Już 21 października wybierzemy władze samorządowe