Mateusz Morawiecki w końcu zabiera głos ws. afery taśmowej. "Starałem się pomagać"

- To tylko podpowiada mi, że media patriotyczne, niepodległościowe powinny rosnąć w siłę - mówił o ujawnieniu nagrań z afery taśmowej Mateusz Morawiecki. Premier atakował media mówił, że podtrzymuje niektóre ze swoich słów, które padły w podsłuchanych rozmowach.

Premier Mateusz Morawiecki po raz pierwszy skomentował opublikowane w tym tygodniu nagrania z podsłuchów z jego udziałem. O nowych wątkach afery taśmowej napisał w tym tygodniu jako pierwszy Onet.pl. Portal najpierw opisał zeznania kelnerów, skazanych w aferze, a później opublikował taśmę. To nagranie  rozmowy Mateusza Morawieckiego w "Sowie i Przyjaciołach" z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą. To pełne nagranie, którego fragmenty ujawniły w 2016 roku "Newsweek" i Radio ZET.

Dwa dni później o aferze napisał portal tvn24.pl. Opublikował inne nagranie z obecnym premierem. Morawiecki, gdy był prezesem banku BZ WBK, miał zaoferować kilkadziesiąt tysięcy złotych "wsparcia" dla Aleksandra Grada, ówczesnego ministra w rządzie Donalda Tuska.

Gdy pojawiły się nagrania, premier Mateusz Morawiecki przebywał z jednodniową wizytą w Nowym Jorku. Sprawę komentowali m.in. prezydent Andrzej Duda, oraz szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Stwierdził, że "nie ma potrzeby, aby premier Mateusz Morawiecki odniósł się do ujawnionych nagrań". Jednak Morawiecki pojawił się w rozmowie z telewizji internetowej wpolsce.pl, gdzie komentował sprawę nagrań. 

Na początku rozmowy Michał Karnowski pytał premiera o wizytę w USA, a Morawiecki chwalił stan polskiej gospodarki pod rządami PiS. - Naruszyliśmy interesy mafii VAT-owskich. Więc oczywiście jestem dla wielu wrogiem numer jeden - stwierdził premier. 

- Pan mówi, że jest celem ataku, Czy te taśmy, które się pojawiły, można wiązać z VAT i tym, że rusza komisja? A może, jak sugerują niektórzy, to efekt wizyty Grzegorza Schetyny w Berlinie, efekt tego, że obóz rządzący idzie po kolejne zwycięstwa? - zapytał wtedy Karnowski.

Afera taśmowa. Morawiecki: Sam się zdziwiłem

Narracją PiS po opublikowaniu nagrać było m.in. to, że mają one być "odgrzewanymi kotletami', a ich treść była już znana. Taką linię kontynuował premier. 

- Sam się zdziwiłem, jak ktoś mi pokazał, że wszystkie te taśmy były pokazane w "Newsweeku" z dwa i pół roku temu. Była to może 17 strona, gdzieś daleko. Nie za wiele osób się tym zainteresowało. I nagle ta samo niemiecko- szwajcarska grupa wydawnicza odgrzewa te taśmy. Pół żartem mogę powiedzieć, że to chyba dlatego, że na tych taśmach zaatakowałem chciwość niemieckich i szwajcarskich kół finansowych - mówi premier. - No i brytyjskich i innych... przypomina Karnowski. - No i amerykańskich, i żydowskich - potwierdza Morawiecki.

- Pewne rzeczy, które tam powiedziałem, jakieś przekleństwa, to wolałbym, żeby ich oczywiście nie było. Wprawiają mnie w zakłopotanie - powiedział. Dodał jednak, że "podtrzymałby dziś" wyrażony w nagranej rozmowie pogląd o negatywnych skutkach "akumulacji kapitału".

Karnowski: Ludzie niepokoją się osobami o innej karnacji

Na jednym z nagrań Morawiecki mówi o potencjalnej fali migracji z państw Afryki i "strzelaniu do tratw". - Pewnie broniłby pan też swojej wypowiedzi o migrantach, ze w Nigerii jest więcej ludzi niż w Europie (Morawieckiemu chodziło o osoby poniżej 17 r. ż., a nie liczbę mieszkańców w ogóle - red.). To było przed kryzysem - mówił Karnowski.

- To było przed tym kryzysem, początek 2013 roku. Ja te obawy już wtedy miałem i teraz konsekwentnie prowadzimy tę politykę. Na Radzie Europejskiej to właśnie głos Polski zadecydował o tym, że cała UE przyjęła zasadę dobrowolności. To, co PO i PSL mówili, ze przyjmiemy 10 tys. uchodźców, ile trzeba. To my mówiliśmy konsekwentnie: państwo musi mieć narzędzia do ochrony granic, do decydowania, kogo przyjmie

- odparł premier. Po tym prowadzący stwierdził, że choć rząd sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, to w kraju są imigranci. - Ludzie pytają i mówią: widzimy na ulicach więcej osób z Azji, o innej karnacji, niepokoimy się. Co ten rząd robi - stwierdził.

- Ja przede wszystkim chciałbym, żeby wracali Polacy. Żeby rodziło się jak najwięcej dzieci - odparł Morawiecki i dodał, że te dzieci "wejdą na rynek pracy dopiero za 20 lat" i "to pokazuje, jakie mieliśmy wizje przy programie 500 plus". - A te pieniądze są od mafii VAT-owskich. I dlatego teraz te mafie gryzą, kąsają, robią wszystko, żeby nie pozwolić nam na kontynuowanie rządów - stwierdził.

Praca dla syna Czarneckiego? "Starałem się pomagać"

Wreszcie Karnowski zapytał o wątek zatrudnienie syna Ryszarda Czarneckiego i "pomoc" dla Aleksandra Grada. - Zapytajcie go tak po cichu. Ja bym spróbował tak bardziej jednorazowo. Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś - mówił w podsłuchanej rozmowie Morawiecki o pieniądzach dla ministra. 

- Jeśli chodzi o syna Ryszarda Czarneckiego, to owszem, wielu ludzi z PiS miało w czasach rządów PO-PSL kłopoty. Było otoczonych swego rodzaju ostracyzmem. Nikt nie chciał im pomóc, a ja starałem się pomagać tam, gdzie mogłem. To jest taki przypadek - skomentował premier. Zaś o kwestii pieniędzy dla ministra powiedział, że "Ten temat umarł tego samego wieczoru, którego się pojawiły i na tym można zakończyć". 

- Jak wiadomo, zasobne firmy zamawiają różnego rodzaju badania, analizy, w różnych fundacjach, stowarzyszeniach. Tamten wątek tego dotyczył, ale nie miał też dalszego ciągu - dodał Morawiecki.

Morawiecki atakuje media

W rozmowie premier kilka razy nawiązywał do tego, że wydawcą Onet.pl, który opisał jeden z wątków afery taśmowej, jest niemiecko-szwajcarski koncern. - Wiedząc, że te taśmy są już ujawnione (Morawieckiemu chodzi o publikację "Newsweeka". Ta zawierała opis taśm, jednak same nagrania nie zostały wtedy opublikowane - red.) to uznałem, że sprawa jest już zamknięta - mówił Morawiecki.

- Natomiast proszę zobaczyć, jaka jest siła mainstreamowych mediów. To tylko podpowiada mi, że media patriotyczne, niepodległościowe powinny rosnąć w siłę. Jak tamci potrafią zmanipulować rzeczywistość. Coś, co już ujrzało światło dzienne nagle ta sama grupa szwajcarsko-niemiecka wyciąga. Jeden drugiemu podaje piłkę, to portal, to gazety. Udaje im się rozpętać jakąś dyskusję

- stwierdził Morawiecki. - Nadepnęliśmy na odcisk wielu grupom interesów. Tak bardzo demokratyzujemy Polskę, że nic dziwnego, że nas atakują. To znaczy, że się boją, że uderzyliśmy we właściwe miejsce i że być może słabną - powiedział na koniec Morawiecki.


Więcej o:
Komentarze (164)
Morawiecki zabiera głos ws. afery taśmowej. "Starałem się pomagać"
Zaloguj się
  • zacharaszzz

    Oceniono 37 razy 31

    Jeszcze wyciągnąłbym aferę z przejazdami Pana Prezydenta do Nowego Tomysla. Dlaczego Pan Prezydent nie pozwał ?Wprost? za tamten artykuł? Odpowiedz jest prosta: Za prawdę nie można kogoś pozwać

  • Stan Brost

    Oceniono 21 razy 19

    staralem sie pomagac slupom czy sobie aby wyrwac miliony

  • kat-kk

    Oceniono 40 razy 18

    Najbardziej pomógł Polakom Frankami,których nie udzielał.

  • matatjahu

    Oceniono 17 razy 17

    w normalnym państwie premier podałby sie do dymisji i jeszcze by przeprosił swoich wyborców. a ten w zaparte...pomagał...pinokio powie wszystko aby się stołka utrzymać....a był kreowany przez cały PIS jako rycerz bez skazy. a tu zonk.

  • fakiba

    Oceniono 40 razy 14

    Media które ujawniły że Matusz to nie tylko oszust i kłamca ale do tego cham są złe , za to media które milczą lub fałszują rzeczywistość są dobre , pokrętna logika

  • lj59

    Oceniono 14 razy 12

    Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział
    krzywogębek załatwiał posadki znajomkom, którym nie chciało się pracować

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX