Rzecznik Andrzeja Dudy mówił, że w Kancelarii Prezydenta "zarobki nie powalają". Sprawdziliśmy

Łukasz Rogojsz
Błażej Spychalski, nowy rzecznik prasowy prezydenta, urzędowanie zaczął od narzekania na niskie pensje w miejscu pracy. Ale oficjalne dane temu przeczą. W Kancelarii Prezydenta praktycznie nie ma "śmieciówek", a średnie wynagrodzenie netto w grudniu ubiegłego roku było o niemal 2 tys. zł wyższe od średniej krajowej.

– Zarobki rzeczywiście nie powalają – powiedział świeżo po nominacji na rzecznika prasowego Kancelarii Prezydenta Błażej Spychalski. – Takie są realia pracy w ministerstwach, pracy w Kancelarii Prezydenta – doprecyzował w rozmowie z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM.

Trudno dziwić się słowom 33-latka. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że tylko w 2017 roku zarobił ponad 297 tys. zł brutto (ponad 208 tys. zł brutto otrzymał z tytułu pełnienia funkcji prezesa Zakładu Gospodarki Ciepłowniczej w Tomaszowie Mazowieckim). Razem dawało to niemal 25 tys. zł brutto co miesiąc. Tymczasem na nowym stanowisku minister Spychalski będzie zarabiać 8 tys. zł brutto podstawy plus dodatki. Jak wyliczyły "Fakty" TVN, jego poprzednik, Krzysztof Łapiński, co miesiąc inkasował w sumie 11 tys. zł brutto. Będzie to więc pewnie kwota zbliżona.

Kto może głosować w wyborach?

KPRP znacznie powyżej średniej

Chociaż dla nowego rzecznika prasowego prezydenta jego aktualna pensja daleka jest od ideału – a przynajmniej od tego, do czego dotychczas był przyzwyczajony – o tyle dla większości Polaków wciąż pozostaje w sferze marzeń. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego z końca 2017 roku wynika, że pensja na poziomie 11 tys. zł brutto sytuuje ministra Spychalskiego w 4 proc. najlepiej zarabiających Polaków. Dla porównania – ponad 44 proc. naszych rodaków miesięcznie nie otrzymuje więcej niż 3260,07 zł brutto, z czego aż 17,5 proc. musi przeżyć miesiąc za mniej niż 2173,38 zł.

Nowy rzecznik prezydenta wcale nie jest jednak najlepiej zarabiającą osobą przy Wiejskiej 10 (to tam mieści się KPRP – przyp. red.). To miano należy się głowie państwa. Z danych, które Gazeta.pl otrzymała od Kancelarii Prezydenta wynika, że najwyższa pensja w 2017 roku wynosiła 13 318,64 zł miesięcznie, z kolei najniższa – 2684,64 zł (obie kwoty netto). Sytuacja finansowa najgorzej zarabiających pracowników KPRP z roku na rok ulega jednak poprawie – pomiędzy grudniem 2015 a grudniem 2017 roku najniższa pensja w KPRP wzrosła o 527,92 zł.

Jak wyglądają zarobki w Kancelarii Prezydenta?Jak wyglądają zarobki w Kancelarii Prezydenta? Grafika: Marta Kondrusik

Odwrotnie sprawa ma się ze średnim wynagrodzeniem pracowników Kancelarii Prezydenta. Ta wartość od trzech lat spada. Na koniec grudnia 2017 roku była to kwota 5402,85 zł netto. Patrząc z perspektywy polskiego rynku pracy to jednak wciąż bardzo dobre pieniądze – niemal 2 tys. zł netto więcej niż przeciętne wynagrodzenie w Polsce w grudniu ubiegłego roku (wg GUS-u wynosiło 4973,73 zł brutto, czyli 3531,56 zł "na rękę"). 

Nagrody – tak; premie – nie

W naszym mailu do Kancelarii Prezydenta zapytaliśmy też o premie, przyznane pracownikom tej instytucji w 2017 roku. "W 2017 roku w Kancelarii Prezydenta RP nie wypłacono premii” – lakonicznie odpowiedzieli nam urzędnicy.

To ciekawe, ponieważ w czerwcu tego roku RMF FM informowało, że w 2017 roku KPRP w formie nagród rozdysponowało 2 mln zł netto. Z informacji dziennikarzy "Faktu" wynikało, że tylko ośmioro prezydenckich ministrów podzieliło wówczas między siebie 256 tys. zł. Najwięcej otrzymał szef prezydenckiego biura Krzysztof Szczerski – 41 tys. zł. Najmniej (22,9 tys. zł) były już rzecznik Krzysztof Łapiński. Także w 2016 roku pracownicy KPRP otrzymali pokaźne nagrody – łącznie aż 1,5 mln zł. Oba przypadki wywołały wizerunkowy skandal, a media nie zostawiły na głowie państwa i jego ludziach suchej nitki. 

Skąd te rozbieżności pomiędzy premiami i nagrodami? Zapewne z bardzo wąskiej interpretacji prawnej naszego pytania. Urzędnicy z KPRP wyraźnie rozgraniczyli bowiem premie od nagród, chociaż w powszechnej opinii pojęcia te używane są zamiennie. "Odnosząc się do kwestii kryteriów przyznawania nagród to podkreślić należy, że nagroda jest elementem systemu wynagradzania pracowników, a środki na nagrody są częścią funduszu wynagrodzeń na dany rok budżetowy" – czytamy w części maila, w której kancelaria wyjaśnia nam, na jakich zasadach w KPRP przyznawane są nagrody. 

Krzysztof Szczerski i Andrzej DudaKrzysztof Szczerski i Andrzej Duda Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Mimo krytyki, jaką wzbudziły kwoty przyznanych w poprzednich latach nagród, prezydent Duda także w pierwszej połowie 2018 roku wymiernie docenił swoich podwładnych. Jak pod koniec sierpnia podał "Fakt", od stycznia do lipca głowa państwa przyznała pracownikom Kancelarii nagrody w wysokości 900 tys. zł netto. Dodatkowe środki otrzymało w sumie 320 osób, pracujących u prezydenta.

Etaty, nie "śmieciówki"

O tym, że KPRP dobrze wynagradza swoich pracowników już wiemy. Nic więc dziwnego, że płace pochłaniają sporą część budżetu Kancelarii – w 2017 roku było to ponad 23,55 z 168,3 mln zł (niemal 14 proc.). Podobnie sytuacja wyglądała w latach wcześniejszych (patrz: poniższa grafika). Lwia część wydatków na uposażenia dotyczy osób zatrudnionych na stałe – w 2017 roku było to aż 22,3 mln zł.

Ile Kancelaria Prezydenta wydaje na wynagrodzenia swoich pracowników?Ile Kancelaria Prezydenta wydaje na wynagrodzenia swoich pracowników? Grafika: Marta Kondrusik

Znacznie mniejsze koszty generowały odprawy dla osób, odchodzących na emeryturę bądź rentę. W 2017 roku mowa o kwocie 399 508 zł, natomiast we wcześniejszych latach – 541 896 zł (2016 rok) i 209 938 zł (2015 rok).

Z maila od Kancelarii Prezydenta możemy wywnioskować, że KPRP stawia na stabilne formy zatrudnienia. Czytamy bowiem, że "na dzień 31 grudnia 2017 roku nie było osób współpracujących z Kancelarią Prezydenta RP", natomiast zatrudnione były 344 osoby. Liczba współpracowników Kancelarii także w poprzednich latach była mała – na koniec 2016 roku było to 19 osób na umowie-zlecenie (przy 325 zatrudnionych), natomiast rok wcześniej zaledwie jedna na tego samego rodzaju umowie (przy 327 zatrudnionych).

Już 21 października wybierzemy władze samorządowe

Więcej o: