Morawiecki na nowych taśmach z afery? Sienkiewicz: Niewygodna sytuacja, współczuję premierowi

- Współczuję premierowi, bo wiem, jakie to jest nieprzyjemne i jakie są tego koszty - tak w Radio ZET mówił były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, komentując doniesienia o innym nagraniu z Mateuszem Morawieckim z afery taśmowej.

Portal Onet.pl w poniedziałek opublikował tekst, oparty na bazie zeznań kelnerów z "Sowy i Przyjaciół" z 2015 roku. Z ich ówczesnych zeznań wynika, że śledczy otrzymali informacje o innej, zarejestrowanej na słynnych taśmach, rozmowie z udziałem Mateusza Morawieckiego.

Obecny premier wówczas, w 2013 roku, pełnił funkcję prezesa Banku Zachodniego WBK. Kelnerzy w trakcie składania zeznań przywoływali nagranie, które nie było znane mediom (poprzednie nawiązywało do rozmowy Morawieckiego m.in. z szefem PKO BP). Na razie to jednak tylko ich słowa - taśma nie ujrzała światła dziennego, nie wiadomo też, kto może ją mieć lub czy w ogóle istnieje.

Z nieznanych jednak przyczyn śledczy - wynika z ustaleń Onetu - nie zajęli się rozwikłaniem tych rewelacji.

Sienkiewicz o Morawieckim: Współczuję premierowi

O sprawę został zapytany były szef MSW i koordynator ds. służb specjalnych Bartłomiej Sienkiewicz, którego polityczną karierę zakończyła właśnie afera podsłuchowa.

Prowadząca rozmowę w Radio ZET Beata Lubecka wspomniała, że według kelnerów Mateusz Morawiecki miał dyskutować o zakupie nieruchomości na tzw. słupy. Sienkiewicz stwierdził, że "generalnie nielegalne zakupy są przestępstwem", po czym dodał, że w interesie szefa rządu jest, by tę sprawę wyjaśnić.

Ja panu premierowi bardzo współczuję, bo wiem, jakie to jest nieprzyjemne i jakie są koszty (...) Natomiast samej taśmy nie ma. I to jest cały czas powrót do pytania, kto jest dysponentem tych taśm, kto nimi rządził, kto zlecił ich nagranie i prawdę mówiąc, tutaj nie mam wrażenia, żebyśmy byli blisko prawdy mimo wyroku sądowego

- wskazywał Bartłomiej Sienkiewicz.

Sienkiewicz o aferze taśmowej: Zamieciona pod dywan

Według byłego szefa MSW cała sytuacja, czyli powrót taśm z afery podsłuchowej, jest "niebezpieczna i niewygodna" dla premiera.

Zdaniem Sienkiewicza otoczka wokół afery taśmowej, przecieki nagrań itp., tworzą "dość niepokojący obraz".

- Ja nie jestem w stanie ocenić prawdziwości tych faktów, ale wiem jedno - ta afera została zamieciona pod dywan. Nie mamy pewności, czy prawdziwi mocodawcy tego procederu zostali skazani, czy nie. I kiedyś trzeba będzie do tego wrócić - wskazywał. Dodał, że bardzo by chciał, aby w końcu opinia publiczna dowiedziała się, kto naprawdę stoi za aferą.

Mieli rozmawiać o historii, wyszło jak zwykle. Polityka zdominowała Sejm Dzieci i Młodzieży

Więcej o: