Wybory samorządowe. PiS i PO z "bonusem zjednoczeniowym"? To nie takie proste. Wyjaśniamy

Koalicja Obywatelska i Zjednoczona Prawica to dwie największe siły w nadchodzących wyborach samorządowych. Czy partie wchodzące w ich skład tworząc koalicje zdobędą więcej mandatów, niż gdyby startowały osobno? Wyjaśniamy.

Choć wrzucenie karty do głosowania do urny wyborczej wydaje się dziecinnie prostą czynnością, to temat wyborów jest zdecydowanie bardziej skomplikowany. Dlatego poprosiliśmy Zespół Badań Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego o wyjaśnienie najtrudniejszych zagadnień dotyczących zbliżających się wyborów samorządowych. 

Utworzenie koalicji wyborczej kilku partii pozwala zdobyć więcej głosów i mandatów, niż gdyby ugrupowania tworzące blok koalicyjny startowały w wyborach osobno. To dość powszechne dziś przekonanie o występowaniu korzyści z łączenia się ugrupowań, czyli tzw. bonusu zjednoczeniowego. W najnowszej historii Polski dyskusje na temat efektywności koalicji wyborczych dotyczyły m.in.:

  • Porozumienia ugrupowań prawicy postsolidarnościowej po ich porażce wyborczej w roku 1993 (gdy, mimo uzyskania sumarycznie wysokiego poparcia - większość z nich nie znalazła się w Sejmie), co zaowocowało powstaniem szerokiego bloku Akcja Wyborcza Solidarność przed wyborami w 1997 r.,
  • Porozumienia ugrupowań lewicowych przed wyborami w 2015 r., w wyniku którego powstała Zjednoczona Lewica, która nie zdobyła mandatów ze względu na nieprzekroczenie wymaganego progu wyborczego.

W kontekście tegorocznych wyborów samorządowych, jak i przyszłorocznych wyborów do Sejmu trwa dyskusja nad budową koalicji ugrupowań - zarówno liberalnych, jak i lewicowych - opozycyjnych względem obozu Zjednoczonej Prawicy.

W jaki sposób, jeśli w ogóle, podczas wyborów dochodzi do powstania “bonusu zjednoczeniowego”? Premia zjednoczeniowa może przejawiać się w postaci zarówno tzw. efektu mandatowego, jak i efektu głosowego.

Wybory. Bonus zjednoczeniowy a liczba mandatów

"Bonus zjednoczeniowy" może być konsekwencją matematycznych własności systemu wyborczego - wówczas koalicja zdobywa łącznie większą liczbę mandatów, niż gdyby partie tworzące blok brały udział w elekcji jako osobne komitety wyborcze. Tę sytuację pokazuje przykład w Tabeli 1 - po zjednoczeniu partie B i C uzyskują 1 dodatkowy mandat, który jest konsekwencją zawarcia koalicji wyborczej.

Zespół Badań Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego

W tym przykładzie mandaty zostały rozdzielone z wykorzystaniem formuły D’Hondta - tej samej, która obowiązywać będzie w najbliższych wyborach samorządowych, a konkretnie - w wyborach do rad gmin (w tym miast) powyżej 20 tys. mieszkańców, rad powiatów i sejmików wojewódzkich.

CZYTAJ TEŻ:

W kontekście bonusu zjednoczeniowego metoda ta ma interesującą własność, określaną czasami jako superaddytywność. Można powiedzieć, że superaddytywność metody podziału zachęca do tworzenia koalicji wyborczych. Superaddytywność daje potencjalnej koalicji gwarancję uzyskania tej samej lub większej (bonus) liczby mandatów w porównaniu do wyniku, który partie budujące tę koalicję uzyskałyby konkurując w wyborach jako samodzielne komitety wyborcze - przy założeniu, że ugrupowania te otrzymują w obu możliwych "wariantach" tę samą liczbę głosów ważnych.

Wybory. Bonus zjednoczeniowy a liczba głosów

Bonus zjednoczeniowy może skutkować również tym, że koalicja otrzyma więcej głosów niż suma głosów, którą uzyskałyby partie wchodzące w skład koalicji, przy założeniu, że uczestniczyły w wyborach osobno. Ma to być swoista "nagroda" od wyborców m.in. za umiejętność współpracy. Jeśli chodzi o nadwyżkę głosów, niestety nie istnieją narzędzia badawcze pozwalające na weryfikację, czy faktycznie ona wystąpiła. Wymagałoby to przeprowadzenia eksperymentu z grupą kontrolną, co jednak właściwie nie jest technicznie możliwe.

Nie zawsze jednak łączenie się ugrupowań w bloki powoduje daje pozytywny efekt. Dla przykładu, może się okazać, że część wyborców partii A darzy niechęcią polityków ugrupowania B, część wyborców B nie lubi ugrupowań A i C itd. Tacy wyborcy, zrażeni porozumieniem tych trzech ugrupowań, mogą przenieść swoje poparcie na inne listy lub w ogóle zrezygnować z głosowania. Czasami o tym zjawisku mówi się, że "elektoraty nie dodają się, tylko odejmują".

Te procesy zachodzą równolegle, w związku z czym wyborcze 10%+20% głosów może równać się np. 25%, 30% albo 35%. Jednocześnie, prognozowanie wielkości ewentualnej nadwyżki głosów przed wyborami jest właściwie niemożliwe.

Progi wyborcze

Utworzeniem koalicji wyborczej zainteresowani są zwykle liderzy partii o niskich notowaniach sondażowych. Dla ugrupowań znajdujących się na tzw. "granicy progu wyborczego" istotne jest zdobycie takiego poparcia, które uprawniałoby je do udziału w podziale mandatów.  Rozróżnia się dwa podstawowe typy progów wyborczych:

  1. Formalny próg wyborczy (prawna klauzula zaporowa) - określa, jaki odsetek (procent) głosów musi przekroczyć dany komitet wyborczy (na poziomie okręgu lub, np. tak jak w Polsce, w skali całego kraju), żeby być uprawnionym do wzięcia udziału w podziale mandatów. Np. w wyborach do Sejmu RP dla ugrupowań startujących samodzielnie stosuje się próg 5% głosów (w skali kraju), a dla koalicji próg 8%. Jeżeli listy komitetu wyborczego nie uzyskają wymaganego poparcia, wszystkie oddane głosy "zmarnują się", a partia nie będzie brana pod uwagę przy podziale mandatów. Jeżeli takie ryzyko jest realne, warto rozważyć wariant koalicyjny.
  2. Naturalny próg wyborczy - w przeciwieństwie do klauzuli zaporowej nie jest ustalony wprost przez ustawodawcę. Próg naturalny określa, jaki odsetek (procent) głosów musi przekroczyć dany komitet wyborczy, aby mieć pewność zdobycia mandatu. Wartość progu naturalnego zależy od właściwości poszczególnych elementów systemu wyborczego, szczególnie od wielkości okręgu wyborczego (tj. liczby mandatów do zdobycia w danym okręgu wyborczym). Zasadniczo im mniejszy okręg wyborczy, tym większy naturalny próg wyborczy. Jedna z prostszych formuł definiujących naturalny próg wyborczy jest następująca: 100% / (liczba dostępnych mandatów + 1). Zgodnie z tą formułą, w okręgu 4-mandatowym, aby mieć pewność zdobycia mandatu należy uzyskać ponad 20% głosów ważnych.

Jak widać, tzw. próg naturalny jest zwykle wyższy od klauzuli zaporowej. Oznacza to, że przekroczenie przez komitet wyborczy ustawowych 5% głosów nie musi gwarantować uzyskania mandatu.

Wybory samorządowe 2018 a "bonus zjednoczeniowy" 

Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie o opłacalność budowania koalicji wyborczych. O ile nie można prognozować uzyskania bonusu zjednoczeniowego dotyczącego liczby głosów, niewątpliwie systemy wyborcze mogą generować taki bonus odnośnie do liczby mandatów.

Wydaje się, że np. w przypadku Koalicji Obywatelskiej (KO) lub Zjednoczonej Prawicy (ZP) w wyborach do sejmików wojewódzkich takie rozwiązanie ma sens - KO oraz ZP mogą liczyć na opisany wyżej bonus przy podziale mandatów. Nie można jednak jednoznacznie przewidzieć, jak utworzenie koalicji wyborczej wpłynie na łączne liczby głosów oddanych na te komitety.

Niemniej, stworzenie koalicji spowoduje, że głosy oddane np. na .Nowoczesną lub na Inicjatywę Polską nie zostaną "zmarnowane" - co mogłoby mieć miejsce, gdyby utworzyły one własne listy, ale uzyskały poparcie nie przekraczające ustawowych lub naturalnych progów wyborczych.

Artykuł został przygotowany przez Zespół Badań Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego
Maciej Onasz, Michał Pierzgalski, Paweł Stępień

Więcej o: