Poseł PiS jechał 108 km/h w terenie zabudowanym. Prawa jazdy nie stracił, bo go nie miał

Poseł PiS Lech Kołakowski został zatrzymany do policyjnej kontroli w Piątnicy w woj. podlaskim - podaje "Gazeta Współczesna". Okazało się, że przekroczył dozwoloną prędkość o 58 km/h. Policja nie zatrzymała prawa jazdy, bo polityk nie miał dokumentów przy sobie.

Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości Lech Kołakowski w miniony wtorek przekroczył w terenie zabudowanym dozwoloną prędkość o 58 km/h - podaje "Gazeta Współczesna". Polityk został zatrzymany do policyjnej kontroli w miejscowości Piątnica w województwie podlaskim.

Jak podaje gazeta, polityk nie miał przy sobie prawa jazdy, miał również odmówić przyjęcia mandatu. A to oznacza, że sprawa trafi do sądu. Według doniesień portalu TVN24.pl obecnie w komendzie miejskiej policji w Łomży toczą się dwa postępowania wobec posła. Jedno z nich dotyczy wykroczenia, a drugie - odebrania prawa jazdy posłowi.

Lech Kołakowski może stracić prawo jazdy na trzy miesiące, grozi mu także kilkusetzłotowy mandat i punkty karne. Zgodę na ewentualne ukaranie posła musi wyrazić Sejm, uchylając immunitet parlamentarzyście.

Znamy numery list na kartach wyborczych. PiS na ostatnim miejscu

Więcej o: