Andrzej Duda o rozmowie z Donaldem Tuskiem. "Posadzono pana przewodniczącego obok mnie"

Prezydent Andrzej Duda odniósł się do nagrania, na którym widać, jak podczas spotkania w siedzibie ONZ rozmawia z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. - To była rozmowa normalna, grzecznościowa - tłumaczył Duda.

We wtorek w nocy media obiegło nagranie korespondentki Polsat News w Stanach Zjednoczonych Magdy Sakowskiej, na którym widać prezydenta Andrzeja Dudę rozmawiającego z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Andrzej Duda i Donald Tusk spotkali się w Nowym Jorku podczas spotkania w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Od poniedziałku trwała wizyta pary prezydenckiej w związku z udziałem w 73. Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Na filmie widać, jak obaj politycy żartują. Stąd pojawiło się wiele domysłów, czego owa rozmowa mogła dotyczyć.

- To było spotkanie, które określiłbym mianem spotkania technicznego, dlatego że ono wynikło z kolejności wystąpień. Zostałem poproszony do wystąpienia, pan przewodniczący Donald Tusk miał mieć wystąpienie kilku mówców po mnie, ale tamci mówcy nie wystąpili. W związku z tym posadzono pana przewodniczącego obok mnie, no i usiedliśmy koło siebie, Polak z Polakiem, zaczęliśmy rozmowę normalną, grzecznościową, jak dwóch znających się ludzi. Nie ma w tym dla mnie nic nadzwyczajnego

- skomentował Andrzej Duda, cytowany przez portal Tvn24.pl. Prezydent dodał, że z Donaldem Tuskiem "nie rozmawiali o polityce". 

Według ekspertów języka migowego, w rozmowie miało paść słowo "emerytura". W jakim kontekście? To już pozostanie tajemnicą obu polityków.