Patryk Jaki sadzi drzewa. Szybko mu przypomniano, jak głosował, kiedy Szyszko chciał je wycinać

Patryk Jaki zorganizował akcję sadzenia dębów w Lesie Bemowskim. Internauci przypomnieli, że wcześniej kandydat Zjednoczonej Prawicy glosował za wprowadzeniem ustawy "lex Szyszko", która przyczyniła się do wycinki wielu drzew w stolicy.

Podczas spotkania z dziennikarzami z lesie Bemowskim Patryk Jaki podkreślał, że "Warszawa potrzebuje więcej zieleni".

Patryk Jaki: "Warszawa potrzebuje więcej zieleni"

"Dla mnie bardzo ważną rzeczą jest, żeby dbać o warszawską zieleń. Żeby odbudować tę tkankę, która nadaje powietrze i pozwala walczyć na co dzień ze smogiem. Warszawa potrzebuje więcej zieleni, więcej drzew" - mówił kandydat Zjednoczonej Prawicy.

Podczas spotkania z dziennikarzami Patrykowi Jakiemu towarzyszył Stefan Traczyk, prezes Stowarzyszenia Leśników i Właścicieli Lasów oraz kandydat PiS na radnego w Sejmiku Mazowieckim. Podkreślał, że lasy w Warszawie rosną nie tylko na terenach publicznych, ale też na ponad 13 tysiącach działek prywatnych.  

- Na 7 tysięcy 200 hektarów lasów w Warszawie aż 3 200 tysiące hektarów to są lasy prywatne.Tak naprawdę poprzednia władza zostawiła tych właścicieli lasów samych sobie. One podlegają nadzorowi starosty, czyli w tym przypadku pani Hanny Gronkiewicz-Waltz - mówił Traczyk.

Jak dodał, rozwiązaniem problemów właścicieli lasów prywatnych może być stworzenie izb leśnych.

- Tak jak pan prezydent, przepraszam, kandydat na prezydenta przed chwilą mówił...Gdyby po wyborach nas wsparł, teraz jako minister a potem jako prezydent, to na pewno ta pomoc dla właścicieli lasów by była skuteczna.

Internauci: "Szyszko wycinał, a wy sadzicie?"

Patryk Jaki poinformował o swojej akcji sadzenia dębów na Twitterze. 

W komentarzach wiele osób pisze, że Patryk Jaki "został miłośnikiem drzew na potrzeby kampanii wyborczej". Internauci piszą też, że kandydat Zjednoczonej Prawicy wcześniej sam był za wprowadzeniem ustawy Jana Szyszki, która przyczyniła się do wycinki wielu drzew - między innymi w Warszawie.

"Szyszko wycinał, a wy sadzicie?", "Tak, Warszawa potrzebuje zieleni bardziej niż kiedykolwiek - zwłaszcza po wielkiej wycince drzew na skutek 'lex Szyszko'. Za którą to ustawą Jaki zresztą głosował" - czytamy w komentarzach internautów.

Lex Szyszko w Warszawie. Ścięto stuletni dąb

Przypominamy, że z wycinki drzew w ramach ustawy "lex Szyszko" korzystali często właśnie właściciele działek prywatnych, którzy wcześniej nie uzyskali od urzędników pozwoleń na wycinkę. Stało się tak między innymi z drzewami w Parku Świętokrzyskim oraz z ponad stuletnim dębem, który rósł na posesji w Wawrze przy ulicy Mydlarskiej. Właściciel nieruchomości, na terenie której rosło dąb, uzyskał zginę na wycinkę  w styczniu 2017 roku.

"Zakładam, że dąb miał minimum 100 lat. Całkiem możliwe, że nawet więcej. Miał szansę rosnąć nawet dwa razy tyle. Widać, że było to zdrowe, silne drzewo. Dęby są długowieczne, żyją nawet kilkaset lat" - oceniała wówczas Angelika Gackowska, szefowa Lasów Miejskich.

Od radnego do zastępcy ministra. Kariera Patryka Jakiego

Więcej o: