W agencji rolnictwa na premie wydano 10 mln zł. W 2016 prezes mówił, że nagrody "były ohydne"

W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w dwa lata wydano na premie ponad 10 milionów złotych - donosi "Fakt". Nagrody pochodzą z okresu, gdy resortem rolnictwa kierował Krzysztof Jurgiel.

Jak ustalił "Fakt", tylko w 2016 roku w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) wydano na premie 3,8 miliona złotych. Wypłacano je m.in. dyrektorom, wicedyrektorom w centrali, biurach powiatowych i oddziałach regionalnych.

Rok później było to już 6,7 miliona złotych, co razem daje za okres 2016-2017 ponad 10 milionów złotych. Co ważne, w 2016 roku ARiMR została w zasadzie "wyczyszczona" przez ówczesnego prezesa agencji Daniela Obajtka, obecnie prezesa PKN Orlen.

To właśnie za jego rządów "wymieniono" około 1600 ludzi w agencji. Następcy i nowi szefowie - jak ironizuje "Fakt" - musieli więc szybko wykazać się świetną pracą, skoro zasłużyli na tak sowite premie. Dziennik przypomina też, że jeszcze w listopadzie 2016 roku Obajtek mówił tak o poprzednich dyrektorach:

Gdybyście widzieli skalę, jak ci dyrektorzy, wicedyrektorzy, kierownicy procedowali, jak dzielili nagrody, to było ohydne.

Lata 2016-2017 przypadają na czasy, gdy resortem rolnictwa kierował były już minister Krzysztof Jurgiel, zastąpiony w czerwcu tego roku przez Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Za jego czasów, generalnie, dosyć hojnie obdarowywano wszystkich w ARiMR w 2017 roku: na wszystkich szczeblach wypłacono ponad 52 miliony złotych, m.in. w formie nagród. W tym samym czasie pojawiały się krytyczne głosy co do sprawności agencji, która odpowiada m.in. za wypłacanie środków pomocowych dla rolników.

- W ARiMR jest powiedzenie rodem z PiS: „Czerpmy pełnymi garściami z dobrej zmiany, bo i ona przeminie” - komentował złośliwie były minister rolnictwa Marek Sawicki, obecnie poseł PSL, w rozmowie z "Faktem".

Więcej o: