Rzecznik Dudy osobliwie ocenił wizytę swojego szefa w USA. "Niech się pan nie ośmiesza"

Czy dzisiejsza opozycja spod znaku jedynego Donalda, który ma wystarczyć, czy sławnego bigosu może zaproponować coś lepszego? - pyta na Twitterze Błażej Spychalski rzecznik Andrzeja Dudy.

Wpis ukazał się na Twitterze kilka godzin po zakończeniu wizyty prezydenta w USA. "Czy dzisiejsza opozycja spod znaku jedynego Donalda, który ma wystarczyć, czy sławnego bigosu może zaproponować coś lepszego? @AndrzejDuda szuka na świecie przyjaciół RP, a nie dąży do konfrontacji z USA, tak jak chcieliby tego politycy opozycji." - napisał Spychalski. 

Te słowa w ciągu kilku minut wywołały lawinę komentarzy. 

"Pan się teraz wypowiada jako rzecznik Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej?" - pytają w komentarzach użytkownicy Twittera. Inne opinie są bardziej dosadne: "Usuń konto", "Jak Pan dotrwa do 2019 r. na tym stanowisku to będzie sukces". "Niech się pan nie ośmiesza i nie pisze bzdur". 

Spychalski jest prezydenckim rzecznikiem od kilku tygodni. Zastąpił Krzysztofa Łapińskiego. I chociaż dziś jest ustami prezydenta, to chyba nie zamierza zaprzestać dzielenia się ze światem swoimi prywatnymi przemyśleniami. A są one dość wyraziste. Prezydencki urzędnik dał się już poznać od tej strony, chociaż kiedy przejmował stanowisko po Łapińskim dokładnie wykasował ze swojego konta na Twitterze wpisy z lat poprzednich. A można było w nich przeczytać m.in. dowcip w którym lustro w sypialni Donalda Tuska pokazuje "jakiegoś rudego złodzieja". Spychalski "zlustrował" także rodziny dziennikarzy. Jego post zawierał informacje o rzekomej współpracy lub pracy dla służb bezpieczeństwa PRL rodzin znanych ludzi mediów. Padają m.in. nazwiska Tomasza Lisa, Piotra Kraśki i Moniki Olejnik. Ten wpis też usunął. 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ