Robert Biedroń chce być premierem. "Na jesieni wystawię drużynę, która wygra wybory"

Konkretów na temat nowej siły politycznej, którą tworzy Robert Biedroń, mieliśmy jak na razie niewiele. Po lakonicznych informacjach o "wyruszeniu w Polskę" w końcu prezydent Słupska powiedział otwarcie, że chce stanąć na czele przyszłego rządu.

Robert Biedroń stworzenie nowego ugrupowania zapowiedział na początku września. Plan prezydenta Słupska jest prosty: odwiedzać polskie miasta, a w lutym przyszłego roku ogłosić nowy projekt polityczny. Więcej konkretów na temat planów Biedronia nie mieliśmy. W końcu jednak polityk wyjawił, jakie ma ambicje.

Robert Biedroń: Muszę zostać premierem

W wywiadzie dla wrocławskiej "Gazety Wyborczej" zaprzeczył, że wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nie chciałby też zostać prezydentem Polski. Jego celem jest wygrana w wyborach parlamentarnych, a następnie rządzenie krajem jako premier. - Żeby mieć realny wpływ na decyzje ogólnopolskie, muszę zostać premierem. Na jesieni przyszłego roku wystawię drużynę, która wygra wybory - wyznał Biedroń.

Prezydent Słupska w rozmowie wyjaśnił też, dlaczego nie chce przyłączyć się do Koalicji Obywatelskiej. - Nie napiszę programu w swoim gabinecie. Nie zrobię nowego projektu z Grzegorzem i Katarzyną - powiedział, a następnie dodał: - Jeżeli poszedłbym do Koalicji Obywatelskiej, tworzonej przez PO i Nowoczesną, Polska nic by na tym nie zyskała. Tylko ja, bo dostałbym jakiś stołek albo dobre miejsce na liście do parlamentu. Nie o to mi chodzi - powiedział.

Według sondażu przeprowadzonego niedawno na zlecenie "Rzeczpospolitej" partia Robert Biedronia, co prawda jeszcze nieistniejąca, uzyskałaby w wyborach parlamentarnych 8 proc. głosów i zostałaby trzecią siłą w Sejmie.

Więcej o: