Anna Maria Anders odsłoniła w Sławnie tablicę "zwycięsców" spod Monte Cassino. "Grunt, że jest"

Anna Maria Anders uczestniczyła w czwartek w uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej żołnierzy, którzy walczyli pod Monte Cassino. Znalazły się na niej dwa błędy ortograficzne. Córka generała skomentowała sprawę.

Anna Maria Anders - senator i sekretarz stanu ds. dialogu międzynarodowego pojawiła się w czwartek w Sławnie. Odbyła się tam uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej żołnierzy, którymi dowodził jej ojciec gen. Władysław Anders

Anna Maria Anders odsłoniła tablicę z błędami

Tablicę umieszczono przy Krzyżu Katyńskim na Cmentarzu Komunalnym w Sławnie (woj. zachodniopomorskie). Wygrawerowano na niej napis: "W hołdzie żołnierzom 2 Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Walczącym we Włoszech w latach 1943-1945, zwycięscom w Bitwach o Monte Cassino, Ankone, na linii Gotów, Apeninie Emiliańskim oraz Bolonię. Społeczeństwo Ziemi Sławieńskiej".

Szybko zwrócono uwagę, że na tablicy znajdują się dwa błędy ortograficzne. W słowie "zwycięscom" (poprawnie: "zwycięzcom") oraz w nazwie miejscowości, w której walczyli żołnierze - napisano "Ankone" (poprawnie: "Ankonę").

"Wstyd i żenada" - skomentował błędy Łukasz Olejnik, ekonomista i polityk Nowoczesnej

"Ważne, że pamiętają"

Sprawę błędów ortograficznych na tablicy upamiętniającej żołnierzy walczących o Monte Casino w Sławnie skomentowała sama Anna Maria Anders. Odpowiedziała na Twitterze kobiecie, która spytała ją jak powinna reagować na tę wpadkę: "Śmiać się czy płakać?" - napisała.

"Ani jedno ani drugie. Błędy można poprawić. Ważne, że tablica jest i że pamiętają" - napisała senator Anders. 

Do sprawy odniósł się również Jerzy Sekuła, wiceprzewodniczący koszalińskiego oddziału Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym, który był współorganizatorem uroczystości odsłonięcia tablicy. - Duży wstyd. Trudno, stało się. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni - powiedział w rozmowie z "Super Expressem".

Wytłumaczył, że bezbłędną treść napisu na tablicy zatwierdził Instytut Pamięci Narodowej, a następnie została ona przekazana kamieniarzowi, który miał wygrawerować napis. Dodał, że tablica została zamontowana w ostatniej chwili, ponieważ obawiano się, że ktoś ją zdewastuje. Wcześniej była owinięta folią i nikt nie sprawdził, czy napis jest poprawny. 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o: