Antoni Macierewicz oskarża Rosjan: Czarne skrzynki w tupolewie mogły zostać podmienione

- Istnieje domniemanie fałszerstwa, są dwa sprzeczne ze sobą protokoły. W Tu-154M nie ma czterech czarnych skrzynek - oznajmił w Polskim Radio 24 Antoni Macierewicz, szef podkomisji smoleńskiej.

"Gazeta Polska" już zapowiedziała sensacyjne doniesienia oparte na protokołach oględzin miejsca katastrofy smoleńskiej, z których ma wynikać, że rejestrator pokładowy MSRP-64M (zapisuje dane parametrów lotu, tzw. czarna skrzynka), miał być odnaleziony przez Rosjan "dwa razy". Najpierw popołudniem, a potem wieczorem.

Rosjanie znaleźli nieuszkodzone rejestratory lotu polskiego tupolewa, które po zapakowaniu w worki zostały zabrane z wrakowiska i zniknęły. W ich miejscu kilka godzin później pojawiły się identycznie wyglądające skrzynki

- zapowiada "Gazeta Polska".

Tekst na ten temat ma pojawić się w środę 5 września, ale tygodnik "ubiegł" były szef MON i przewodniczący podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz. W Polskim Radio 24 opowiadał właśnie o tym temacie.

Macierewicz o czarnych skrzynkach: Mogły być sfałszowane

- 10 kwietnia w okolicach wczesnego popołudnia Rosjanie znaleźli jedną parę czarnych skrzynek, które nie miały być zniszczone. Po 6 godzinach znaleźli inne czarne skrzynki zupełnie zniszczone. Nie ma w Tu-154M czterech czarnych skrzynek - mówił Antoni Macierewicz.

Jak stwierdził, te dwa protokoły sporządzone przez Rosjan mają być ze sobą sprzeczne.

Istnieje domniemanie fałszerstwa. Podobnie jak niezgodzenie się Rosjan na złożenie wraku, co jest obowiązkiem. Jest domniemanie, że czarne skrzynki zostały sfałszowane

- oznajmił szef podkomisji smoleńskiej. Zapowiedział przy tym, że kierowana przez niego komisja kończy rekonstrukcję wraku. Oprócz tego podkomisja ma kończyć prace nad badaniem sprawy czarnych skrzynek i czeka na symulację przebiegu wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, którą przygotowuje Narodowy Instytut Badań Lotniczych w USA.

Macierewicz krytycznie o Prokuraturze Krajowej

Wcześniej Macierewicz uderzył w Prokuraturę Krajową, która wysłała do Smoleńska pięciu śledczych, uczestniczących w oględzinach wraku. Zabrakło jednak miejsca dla przedstawiciela podkomisji smoleńskiej.

Obruszyło to Macierewicza, który w TV Trwam zarzucił Prokuraturze Krajowej brak współpracy z podkomisją, a wręcz łamanie prawa i poddawanie się rosyjskiej grze.