5 jesiennych wyzwań PiS-u. Wybory samorządowe to najmniejszy problem dla partii Kaczyńskiego

O tym, że tegoroczna jesień będzie dla Prawa i Sprawiedliwości trudna, było wiadomo już od jakiegoś czasu. O tym, jak będzie trudna, wiadomo od niedawna. Tymczasem sytuacja jest poważna. Walka o władzę w samorządach będzie najmniejszym zmartwieniem PiS-u.

WYZWANIE 1: Protesty i strajki

Grup zawodowych, z którymi rząd ma obecnie na pieńku jest dużo, a ich liczba wciąż rośnie. Protesty i/lub strajki zapowiedzieli tego lata nauczyciele, rolnicy, lekarze-rezydenci i ratownicy medyczni. Nauczyciele i ratownicy medyczni chcą przede wszystkim podwyżek. Lekarze-rezydenci – wywiązania się strony rządowej w całości z porozumienia, które w lutym zawarli z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Rolnicy – pomocy finansowej i kompleksowego planu dla wsi (na tym, który przedstawił premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim nie zostawiają suchej nitki).

Na tym lista problemów partii rządzącej się nie kończy. Od połowy lipca protestują wszystkie służby mundurowe – główne postulaty to odmrożenie wynagrodzeń i powrót do starego wieku emerytalnego – a we wrześniu na ulice planują wyjść ludzie z „budżetówki”, którzy mają dość polityki zaciskania pasa kosztem ich sektora. Ta akcja planowana jest na drugą połowę września.

Od radnego do zastępcy ministra. Kariera Patryka Jakiego

WYZWANIE 2: Nowe podatki i droższa energia

Popularności rządzącym nie przysporzą też na pewno rosnące ceny energii i paliw. Pod koniec lipca „Fakt” informował, że tegoroczna jesień może być dla kieszeni Polaków wyjątkowo dotkliwa. W górę już w pierwszej połowie sierpnia poszły ceny gazu (o ok. 6 proc.). O ile dla tych, którzy tylko gotują na błękitnym paliwie oznacza to utratę mniej więcej 10 zł rocznie, o tyle ci, którzy gaz wykorzystują przede wszystkim do podgrzewania wody i ogrzewania w skali roku stracą 36 zł. To jednak nic przy kosztach, które czekają na Polaków, ogrzewających gazem swoje domy. Dla nich podwyżka to rocznie nawet 200-300 zł mniej w portfelu.

Droższy będzie także prąd – o 10-15 proc. Na przestrzeni roku przekłada się to na dodatkowy wydatek rzędu ok. 200 zł. Powodów podwyżki cen jest wiele. Główne z nich to rosnące ceny węgla (w Polsce produkuje się z niego aż 78 proc. prądu), coraz droższe prawa do emisji dwutlenku węgla, (to prawie 15 proc. kosztów wytworzenia prądu) i spowodowana suszą oraz upałami mniejsza produkcja prądu w Skandynawii.

Wreszcie od stycznia 2019 roku podwyżki dotkną także kierowców, bowiem obowiązywać zacznie tzw. opłata emisyjna. Nowa danina przełoży się na droższe paliwa – o 10 gr na litrze. Co prawda kiedy projekt ustawy spotkał się z miażdżącą krytyką posiadaczy samochodów, minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewniał, że koszty wezmą na siebie koncerny paliwowe. Ostatecznie tak się jednak nie stało i to podatnicy będą musieli dorzucić się do państwowej kasy.

WYZWANIE 3: Droższy chleb i mięso 

Energia i paliwa to niejedyne podwyżki, które czekają Polaków tej jesieni. W nadchodzących miesiącach na naszych kieszeniach odbiją się też skutki tegorocznej suszy. Dodając je do wysokich cen paliw (czytaj: transportu) oraz słabego złotego, dostajemy bardzo niebezpieczną mieszankę, która przełoży się na skokowy wzrost podstawowych produktów żywnościowych. Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”, w połowie sierpnia przestrzegał na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, że tej jesieni cena bochenka chleba może osiągnąć 8-10 zł, natomiast ceny drobiu, wieprzowiny i wołowiny wzrosną nawet o 30-40 proc.

Główny Urząd Statystyczny podaje, że zbiory pszenicy będą o 16 proc. mniejsze niż przed rokiem. To dodatkowo zawyży ich cenę. Ratunku próżno szukać także na światowych rynkach, bo tam pszenica i kukurydza są najdroższe od trzech lat. Nie lepiej jest z mięsem. Ceny wołowiny śrubują rekordowe wartości. Akurat w tym przypadku w Polsce tak źle jeszcze nie jest, ale uśrednione ceny mięsa (drobiu, wieprzowiny, wołowiny) i tak konsekwentnie rosną – o 12 proc. od 2015 roku. Sytuację nieco wyhamował Afrykański Pomór Świń (ASF), który spowodował nadpodaż wieprzowiny, ale kiedy ten problem zostanie rozwiązany, wieprzowina cenowo ma się zrównać z wołowiną.

Jarosław Kaczyński (fot. Sławomir Kamiński/AG)Jarosław Kaczyński (fot. Sławomir Kamiński/AG) Jarosław Kaczyński (fot. Sławomir Kamiński/AG)

WYZWANIE 4: Starcie z Brukselą

Politycznie nadchodzące miesiące również szykują się dla „dobrej zmiany” bardzo pracowicie. Na forum międzynarodowym tematem numer jeden będzie z pewnością spór polskiego rządu z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o przyszłość polskiego Sądu Najwyższego. Oliwy do ognia dolały niedawne słowa wicepremiera Jarosława Gowina na łamach tygodnika „Do Rzeczy”. – Jeżeli Trybunał dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy, to nasz rząd zapewne nie będzie miał innego wyjścia jak doprowadzić do drugiego precedensu, czyli zignorować orzeczenie TSUE jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej – stwierdził polityk, czym wywołał prawdziwą burzę, nie tylko zresztą w Polsce.

Taka deklaracja ze strony jednego z najważniejszych polityków w kraju w momencie, gdy negocjacje dotyczące nowej perspektywy budżetowej (2021-27) wchodzą w decydującą fazę, to dyplomatyczne harakiri. Za jednym zamachem wskrzeszają z niespotykaną dotąd siłą dyskusję o możliwym polexicie, utwierdzają Unię w tym, że Polsce nie wolno odpuścić nawet na centymetr (już dziś Bruksela finiszuje z pracami nad tzw. mechanizmem warunkującym, który ma być batem na łamiących unijne zasady gry) i dają potężne polityczne paliwo opozycji na czas kampanii samorządowej. A przecież przeciwko Polsce cały czas toczy się postępowanie z art. 7. Traktatu o Unii Europejskiej, czyli tzw. opcja atomowa, spowodowane podejrzeniami o naruszenie praworządności w naszym kraju.

WYZWANIE 5: Walka o małe ojczyzny

Patrząc na powyższe problemy, zaplanowane na 21 października wybory samorządowe wydają się być najmniejszym kłopotem partii Jarosława Kaczyńskiego. Jednak tylko pozornie. Dotychczas zwycięstwo PiS-u w walce o „małe ojczyzny” wydawało się niemal pewne i niczym niezagrożone. Teraz rozwój wypadków na czterech pozostałych frontach może mieć istotny wpływ na to, ile PiS ugra w samorządach. A chce ugrać bardzo dużo, bo tylko tak zdoła przekonać elektorat, że wysokie notowania sondażowe nie były jedynie polityczną sztuką dla sztuki. To także swego rodzaju plebiscyt wobec „dobrej zmiany” i kursu, na jaki pchnęła Polskę jesienią 2015 roku. Politycy partii rządzącej mówią więc o przejęciu władzy w przynajmniej połowie województw (dzisiaj rządzą w zaledwie jednym – na Podkarpaciu). Do tego marzy im się zdobycie przynajmniej kilku dużych miast, w których od lat nie potrafią uporać się ze środowiskami liberalno-lewicowymi. Jednak, żeby dopiąć swego najpierw muszą wygasić niepolityczne fronty, na których walki trwają w najlepsze. A to nie będzie łatwe i może Nowogrodzką słono kosztować.

Rafał Trzaskowski, kandydat na prezydenta Warszawy

Więcej o:
Komentarze (197)
Wybory samorządowe 2018. 5 wielkich, jesiennych wyzwań PiS-u
Zaloguj się
  • Lech Pawluk

    Oceniono 62 razy 58

    Zgodnie z zapowiedzią tzw,, DOBRA ZMIANA,, DAJE RADĘ w podwyżce podatków, cen paliw, gazu, energi elektrycznej, artykułów spożywczych, dzieleniu POLAKÓW na gorszy sort,złodziei, komunistów, złogi, kanalie itp. Daje radę również w pomawianiu, okłamywaniu, nieprzestrzeganu w całości USTAWY ZASADNICZEJ, szerzeniu propagandy partyjnej w telewizji tzw publicznej, wydawaniu pieniędzy podatników na przedziwne reklamy i spoty.itp.

  • pneumatyka

    Oceniono 80 razy 50

    Wyzwanie każdego Polaka w okresie jesiennym :
    zniszczyć i zdeptać i postawić przed polski sąd KAŻDEGO KACZYSTĘ !!!!

  • normalny1977

    Oceniono 65 razy 49

    Nie wiem jak wy, ale ja mam flaszkę dobrej łychy. By wypić za skórkę namiestnika. Na pewno wprowadzą prohibicję więc się przygotowałem.

  • pysio62

    Oceniono 47 razy 29

    Opozycja demokratyczna powinna pojsc do wyborow, zwlaszcza parlamentarnych, w jednej wielkiej koalicji, albo w dwoch koalicjach, centroprawicowej i centrolewicowej. W takiej sytuacji przy chociaz jako tako demokratycznych wyborach, co wcale nie jest takie pewne, przegerana PIS-u i PIS-opodobnych jest w praktyce pewna. Pozniej rozliczenie PIS-owcow i ich kolaborantow, wieloletnie wyroki wiezienia, utrata praw obywatelskich, publicznych, prawa wykonywania zawodu, wysokie grzywny, rozszerzona konfiskata majatku dla winnych lamania Konstytucji i prawa. To wszystko jest realne, ale trzeba myslec zeby to dokonac, a na razie opozycja ma problemy z mysleniem, zwlaszcza centrolewica i lewica.

  • dik2002x

    Oceniono 34 razy 22

    mam nadzieję, że nie znajdą potwierdzenia słowa Kochanowskiego : "Nową przypowieść Polak sobie kupi, Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi."
    Idźmy na wybory i zagłosujmy tak, by w przyszłości nasze dzieci i wnuki nie musiały nas przeklinać

  • pt.nut

    Oceniono 28 razy 20

    Zwali się na opozycje, która przez 8 lat ...itd
    Działa za każdym razem...do tej pory kochane pissiorki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX