Duda rozmawiał z Polonią w Nowej Zelandii. Wtem dziennikarz: A co z antyuchodźczą polityką PiS?

W czasie II Wojny Światowej Nowa Zelandia zadeklarowała, że przyjmie polskich uchodźców - 733 dzieci. Nazwanych później "dziećmi z Pahiatua" odwiedził Andrzej Duda. Zapewniał, że "w Polsce nie ma działań antyimigranckich".

Andrzej Duda rozpoczął dwudniową wizytę w Nowej Zelandii. Prezydent najpierw rozmawiał z przedstawicielami władz kraju, a później z Polonią. W Auckland spotyka się z grupą Polaków - uchodźców, których Nowa Zelandia przyjęła w 1944 roku, nazywanych "dziećmi z Pahiatua". Polacy jako dzieci w czasie drugiej wojny światowej zostali wywiezieni z kraju na Syberię, a później przyjęci przez Nową Zelandię jako uchodźcy. Większość zamieszkała na stałe w Nowej Zelandii.

Na konferencji prasowej po rozmowie z premier Nowej Zelandii Jacindą Ardern nagle padło pytanie o to, jak prezydent Duda i partia rządząca godzą spotykanie się z polskimi uchodźcami i ich potomkami z antyuchodźczą polityką w kraju - podaje Polsat News.

Prezydent Duda w Nowej Zelandii: W Polsce nie ma działań antyimigranckich

W odpowiedzi Duda zapewnił, że "w Polsce nie ma działań antyimigranckich". Ale po chwili sam sobie zaprzeczył. - Po prostu nie zgadzamy się, aby przymusowo przywożono do nas ludzi. To wszystko - stwierdził. Mówił też, że porównywanie polskich uchodźców w Nowej Zelandii i uchodźców przybywających w ostatnich latach do Europy jest "mylne'. Jak przekonywał, Polacy "zdecydowali się na życie" w Nowej Zelandii, zaś uchodźców w Europie miała dotyczyć "przymusowa relokacja" i zmuszenie do przebywania w Polsce. 

Faktem jest, że Polscy uchodźcy zdecydowali się na pozostanie w Nowej Zelandii - gdyż mieli taką możliwość. Nie wyjechali tam jednak dobrowolne. Uciekali przed wojną w Europie po wcześniejszej deportacji do ZSRR. Z kolei na przyjęcie uchodźców do Polski w ramach unijnego systemu relokacji zgodził się rząd Ewy Kopacz, zatem nie było to narzucone wbrew woli władz. Dopiero rząd PiS wycofał się ze zobowiązań poprzedniej władzy, by przyjąć ludzi, którzy uciekli do Europy i utknęli w Grecji i Włoszech.

Duda spotka się z gubernator generalną Nowej Zelandii

Andrzej Duda pojechał do muzeum historii wojny w Auckland. W czasie krótkiej ceremonii złożył wieniec w miejscu poświęconym nowozelandzkim żołnierzom, którzy walczyli na frontach na całym świecie, przede wszystkim w czasie II wojny światowej. Zwiedził też wystawę poświęconą kulturze maoryskiej, czyli kulturze rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii.

Wcześniej prezydent został przyjęty przez swoją miejscową odpowiednik, gubernator generalną Nowej Zelandii. W rezydencji Patsy Reddy Andrzeja Dudę powitała grupa Maorysów. Polski prezydent rozmawiał też z premier Nowej Zelandii Jacindą Ardern.

W czasie konferencji prasowej po spotkaniu z nowozelandzką premier Andrzej Duda był przepytywanych przez miejscowych dziennikarzy o spór z Unią Europejską w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości. Duda przekonywał, że nowy system wyboru sędziów Sądu Najwyższego jest rzetelny i obiektywny, bo kandydaci muszą m.in. wziąć udział w przesłuchaniach przez Krajową Radę Sądownictwa. Prezydent mówił nowozelandzkim dziennikarzom, że reforma wywołuje kontrowersje, bo sprzeciwiają się jej wpływowe środowiska sędziowskie. Jego zdaniem osoby takie często mają związek z sądownictwem z czasów komunizmu.