"Lista o. Rydzyka". Zakonnik szachuje PiS, asem w rękawie mają być pieniądze milionera z USA

Jacek Gądek
O. Rydzyk chce szachować PiS przed wyborami do Europarlamentu. Zaufany człowiek zakonnika sonduje, czy możliwe jest wystawienie listy o. Rydzyka, którą wesprze milioner z USA Steve Bannon - ustaliła Gazeta.pl. Mając taką alternatywę redemptorysta chce wydrzeć Nowogrodzkiej cztery "jedynki" na listach PiS.

Emisariuszem o. Tadeusza Rydzyka ma być zaufany człowiek zakonnika - Dariusz Sobków. - Bardzo chce się wkupić w łaski ojca-dyrektora - mówi jeden z polityków PiS. Pracuje on dla zatwardziałych eurosceptyków w Brukseli, a wcześniej znajdował się na zapleczu Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim.

Sobków twierdzi, że nie jest emisariuszem o. Rydzyka. - Dementuję oczywiście - odpisał nam.

Zwolennik twardszej linii wobec Brukseli

W PiS-ie bardzo źle pamiętają współpracę z Dariuszem Sobkowem. Ma on z partią rządzącą rachunki do wyrównania. Nie szczędzi PiS-owi krytyki za "naiwne ustępstwa" wobec Brukseli. Na antenie Radia Maryja oceniał, że "Polska jest w defensywie". - PiS odchodzi od swoich obietnic wyborczych - dodawał. Albo inne jego wypowiedzi: Powinniśmy zmienić naszych nieudolnych dotychczasowych "negocjatorów" na Macierewicza.

Dariusz Sobków jest za to częstym gościem mediów o. Rydzyka. Przedstawiany jest jako były ambasador tytularny przy Unii Europejskiej, a także radca i zastępca ambasadora Polski przy UE (2006-08). Na stronach uczelni o. Rydzyka jest chwalony jako specjalista od negocjacji i mediacji. W "Naszym Dzienniku" pisano o nim jako "osobie z bogatym doświadczeniem w stosunkach międzynarodowych i dyplomacji".

W Brukseli pracuje od lat. Wcześniej dla frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należą europosłowie PiS. A potem przeniósł się do frakcji eurosceptyków, okupujących miejsce pod ścianą: Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej. Do niej należy jeden europoseł, który wszedł do PE z list partii Janusza Korwin-Mikkego.

Jak przekonuje kilku naszych rozmówców bliskich PiS, ekspert o. Rydzyka chciał być ambasadorem w prestiżowej placówce. - Chciał zaistnieć po tym, gdy wygraliśmy wybory, ale dostał od nas czarną polewkę - mówi nam jeden z polityków PiS, który stykał się z nim w Brukseli.

Za to się zradykalizował. Teraz jest narzędziem o. Rydzyka w budowaniu jak najsilniejszej presji na Jarosława Kaczyńskiego, by prezes PiS oddał zakonnikowi, co ten uważa za należne, a więc dobre miejsca na listach PiS.

Cztery "jedynki" dla ludzi o. Tadeusza Rydzyka

Wedle naszych informacji Sobków sondował paru polityków z obozu PiS, czy nie zgodziliby się stać twarzami listy o. Rydzyka do PE. Akurat w Brukseli są osoby bliskie Radiu Maryja - np. Urszula Krupa i prof. Mirosław Piotrowski. Podobnie też w polskim Sejmie.

O. Rydzyk, słyszymy od osoby zbliżonej do toruńskiej rozgłośni, ma oczekiwania wobec Nowogrodzkiej: cztery "jedynki" dla ludzi zakonnika na listach PiS do Parlamentu Europejskiego. Dyrektor Radia Maryja ma też nazwiska: prof. Mirosław Piotrowski (dziś europoseł), prof. Jan Szyszko, prof. Mieczysław Ryba (jeden z czołowych ekspertów występujących w RM) i sam Dariusz Sobków. Najbardziej zależy mu na Piotrowskim, którego PiS chce się w końcu pozbyć, bo już dwa razy wystąpił z partyjnej delegacji do PE.

Byłego ministra środowiska nie trzeba przedstawiać, ale tu najważniejsze jest, że Szyszko to jedna z najbardziej zaufanych osób o. Rydzyka w całym PiS-ie. Zakonnik nie mógł przeboleć jego dymisji, a wcześniej media toruńskie broniły Szyszki. Wedle naszych informacji Sobków posługuje się nazwiskiem Jana Szyszki jako potencjalnego kandydata z listy o. Rydzyka. Nazwisko byłego ministra nadaje wagę pomysłowi tej listy.

- Zapewne ma zgodę Szyszki, by się na niego powoływać - ocenia osoba znająca relacje w toruńskiej rozgłośni. Od takiego przyzwolenia do decyzji o starcie w roli konkurencji dla PiS droga jednak bardzo daleka i tylko w jedną stronę. 74-letni Szyszko jest dziś na marginesie partii władzy i w zasadzie nie ma nic do stracenia, a wyjazd do PE byłby dla niego dobrze płatną emeryturą. Im większa presja o. Rydzyka na PiS, tym większe szanse na start i dobre miejsce ma Szyszko - ale na liście PiS.

Jan Szyszko zapytany przez Gazeta.pl o swoje nazwisko w projekcie "listy o. Rydzyka" szybko ucina rozmowę: Niech pan pyta pana Sobkowa, a nie mnie, bo nie mam zielonego pojęcia, o co chodzi. Niech się pan pyta u źródła, a nie mnie o Bóg wie o co gdzieś daleko od mojego kraju. Dziękuję.

Macierewicz nie pali się do wyjazdu, ale jego nazwisko i tak jest na giełdzie

Emisariusz o. Rydzyka - przekonuje nasz informator - powołuje się też na Antoniego Macierewicza. Były szef MON jest i młodszy, i - jak można usłyszeć w PiS - marzy mu się nie tyle żywot emeryta w PE, co orka na krajowym podwórku.

Dla Macierewicza zgoda na start z konkurencyjnej wobec PiS listy byłaby końcem w polityce. Z punktu widzenia jego interesu wręcz politycznym samobójstwem, bo na linii z Kaczyńskim doszło w ostatnich tygodniach do odwilży. Prezes PiS na jego urodzinach kokietował, że jeszcze "daleko do końca" kariery Macierewicza, a "Antoni jeszcze bardzo wiele dla Polski zdziała".

Nazwiska Macierewicza nie ma na krótkiej liście ludzi o. Rydzyka, których zakonnik chciałby wysłać do Brukseli. Cztery "jedynki" na liście PiS - słyszymy od osoby znającej kulisy projektu o. Rydzyka - wzięły się z kalkulacji. Słuchacze Radia Maryja i widzowie TV Trwam to około miliona wyborców, a do tego kilkaset tysięcy leśników i myśliwych z rodzinami, których ma za sobą Szyszko. Taką liczbę głosów o. Rydzyk wycenił na cztery pewne mandaty w wyborach do PE.

Milioner z USA może być asem w rękawie zakonnika

O. Rydzyk i jego emisariusz chcą zaszachować PiS też dolarami amerykańskiego milionera.

Dariusz Sobków pracuje dla frakcji zatwardziałych eurosceptyków EFDD. Ich liderem jest Nigel Farage, który zasłynął jako ojciec wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Farage jest bardzo dobrym znajomym amerykańskiego milionera Stephena Bannona - jednego z architektów wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Bannon był potężną figurą w Białym Domu, ale został zdymisjonowany przez Trumpa po konflikcie z jego rodziną.

Bannon najpierw torował drogę do Białego Domu Trumpowi, który wręcz gardzi Unią Europejską, a potem publicznie ogłosił, że chce w Europie zbudować blok skrajnie prawicowych formacji, które będą rozsadzać Unię od środka.

Pierwszym punktem planu Bannona jest rozłupanie najsłabszego ogniwa UE: Parlamentu Europejskiego. Narzędziem, które ma do tego posłużyć jest animowana przez Bannona fundacja The Movement (Ruch).

Bannon publicznie deklarował, że chce wciągnąć do tej antyestablishmentowej międzynarodówki także PiS, ale Nowogrodzka odrzuciła jego ofertę współpracy. Wedle planów milionera w Ruchu miały się znaleźć takie formacje jak węgierski Fidesz, Alternatywa dla Niemiec, Zjednoczenie Narodowe z Francji i włoska Liga. A to w efekcie zmieniłoby układ sił w Parlamencie Europejskim po wyborach w 2019 r. Jak do tej pory The Movement jest jednak nie międzynarodówką polityczną, ale karłowatym think tankiem.

Czy o. Rydzyk zaryzykuje własną listę w wyborach europejskich, czy to jedynie budowanie przekonania i sianie plotek, że dyrektor Radia Maryja jest zdeterminowany walczyć o swoich ludzi? Polityk PiS znający realia PE i kontaktów z zakonnikiem: - Wiadomo, o co chodzi o. Rydzykowi. O miejsca na naszej liście.

"Daliście tylko 200 tys.". Tadeusz Rydzyk domaga się pieniędzy od rządu

Więcej o: