Protesty przeciwko Dudzie czekały na niego nawet w Australii. Były okrzyki i list do premiera

Choć wizyta Pary Prezydenckiej w Australii zdaje się przebiegać dosyć pomyślnie, nawet na antypodach Duda nie uniknął protestów przeciwko łamaniu konstytucji.

Trwa pierwsza w historii wizyta polskiego prezydenta w Australii i Nowej Zelandii. Z władzami obu krajów Andrzej Duda będzie rozmawiał o sytuacji bezpieczeństwa oraz o zmianach klimatycznych.

Prezydent na antypodach spotyka się też Polonią. W planach są także rozmowy z żyjącymi jeszcze Polakami, którzy w czasie II wojny światowej jako dzieci wyemigrowały na antypody i znane są jako “dzieci z Pahiatua”.

Rola Dudy w niszczeniu demokracji

Australii mieszka około 180 tysięcy Polaków. Najwięcej, bo 56 tysięcy, jest w stanie Wiktoria. Społeczność polska w Australii to zarówno osoby, które wyjechały w czasie II wojny światowej, w latach 80., oraz grupa Polaków, którzy przyjechali na antypody w ostatnich latach.

Nie wszyscy są zadowoleni z wizyty Dudy. Grupa Polaków wystosowała list do premiera Malcolma Turnbulla szefowej MSZ Julie Bishop. Sygnatariusze listu podkreślali, że australijscy politycy powinni mieć "pełne zrozumienie sytuacji politycznej w Polsce oraz roli, jaką odgrywa Andrzej Duda w niszczeniu demokracji w Polsce".

Nie obyło się także bez protestów. W deszczowym Melbourne zebrało się kilkadziesiąt osób. Byli ubrani w koszulki z napisem "konstytucja" i trzymali transparenty m.in. z napisem "hańba" i zdjęciem Dudy wklejonym w pióro do pisania. Zebrani skandowali m.in "wolność, równość, demokracja". 

W poniedziałek i wtorek mają odbyć się kolejne demonstracje, tym razem w Sydney. Wizyta pary prezydencka wraca z Australii w czwartek, 23 sierpnia.

Jak Australia rozwiązała problem masowych strzelanin?