Współpracownik Patryka Jakiego krytycznie o ekspercie TVP. "To zakrawa na sabotaż"

Nie milkną echa ws. warszawskiej urzędniczki Ewy Gawor, która 1 sierpnia rozwiązała marsz narodowców. Oburzenie nawet na prawicy wzbudza fakt zaproszenia przez TVP publicysty, kiedyś sekretarza KC PZPR.

Głos w sprawie Ewy Gawor zabrał były rzecznik kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę ministerstwa sprawiedliwości. Komentarz Marka Króla na temat warszawskiej urzędniczki określił mianem "zakrawającego o sabotaż".

Zapraszanie Marka Króla do komentowania życiorysu Ewy Gawor zakrawa na sabotaż. Wiem, ze Pan Redaktor musi się wypowiedzieć w każdej kwestii, ale akurat w sferze stosunku do komunizmu jego wiarygodność jest zerowa

- napisał Sebastian Kaleta, były rzecznik ministerstwa sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobro, obecnie członek warszawskiej Komisji Reprywatyzacyjnej Patryka Jakiego.

Przeszłość Ewy Gawor

"Gazeta Polska" poinformowała, że stołeczna urzędniczka Ewa Gawor, która 1 sierpnia rozwiązała marsz narodowców, za czasów PRL pracowała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Gawor potwierdziła doniesienia gazety, wyjaśniła jednak, że pracowała w departamencie PESEL, a w latach 90. przeszła do służby cywilnej.

Marek Król jest publicystą i były redaktorem naczelnym "Wprost".  Od lipca 1989 r. do stycznia 1990 roku był sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR. Do partii wstąpił w 1979 roku.

W niedzielę na antenie TVP Info Marek Król skomentował przeszłość Ewy Gawor. - Jest to typowa resortowa kariera, dziwię się, że tyle lat po 1990 roku tacy ludzie zajmują wysokie stanowisk - powiedział. Na temat rozwiązania marszu narodowców dodał: - Jej reakcja była typową reakcją resortowej pani porucznik z resortu Kiszczaka. Mamy PRL 28 lat po PRL-u - stwierdził.

Kiedyś przebierał się za penisa, dziś jest gwiazdą TVP. Kim jest Michał Rachoń?

Więcej o: