Prezydencki minister odpowiada Sądowi Najwyższemu. I mówi o "działaniu w celu obejścia prawa"

Sąd Najwyższy nie miał prawa zawiesić przepisów ustawy - przekonywał podczas briefingu prasowego Paweł Mucha, z-ca szefa Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Odniósł się w ten sposób do czwartkowej decyzji sędziów.

Sąd Najwyższy stwierdził w czwartek, że "zawiesił stosowanie" części przepisów ustawy o SN. Chodzi m.in. o przepisy, które skracają kadencję sędziów sądu w związku z przekroczeniem wieku emerytalnego.

SN skierował pięć pytań do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczą one zgodności ustawy z prawem europejskim. Sędziowie zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy i Krajowej Rady Sądownictwa, by do czasu orzeczenia trybunału nie podejmowali dalszych czynności w procedurach toczących się wobec sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia.

Decyzję SN skomentował w piątek z-ca szefa Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy Paweł Mucha. - Postanowienie nie odpowiada polskiemu prawu, jest działaniem podejmowanym w celu obejścia prawa, bez podania podstawy prawnej - przekonywał.

- Nie istnieje "zawieszenie stosowania przepisów ustawy". Przepisy nie dają podstawy, żebyśmy mogli mówić o jakimkolwiek zawieszeniu - dodał. Jak stwierdził Mucha, "wszystko jest dokonywane niezgodnie z przepisami".

- Konstytucja nie przyznaje żadnemu z organów w polskim systemie prawnym takiego uprawnienia, które pozwalałoby domagać się zakwestionowania stosowania określonych przepisów, w szczególności nie może to być kierowane do prezydenta RP i KRS

- tłumaczył Paweł Mucha. 

 - Nie możemy się zgodzić na to, żeby sędziowie stawiali się ponad prawem i prezydentem RP. To są rzeczywiste aktywności sędziów, nie zasługują na aprobatę - dodał.

Sąd Najwyższy odpowiada na zarzuty

Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego wydał komunikat, w którym odnosi się do niektórych reakcji na wczorajszą decyzję w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Michał Laskowski pisze, że "należy zwrócić uwagę na szereg nieporozumień, zawartych w tych wypowiedziach".

W komunikacie czytamy, że Sąd Najwyższy nie zawiesił działania ustawy o SN, a "jedynie orzekł o zawieszeniu stosowania paru precyzyjnie oznaczonych przepisów tej ustawy". W związku z tym - podkreśla Michał Laskowski - zastosowany środek zabezpieczenia ma wąski zakres, ponieważ dotyczy kilkunastoosobowego grona sędziów, którzy ukończyli 65 lat.

- Wypowiedzi, które nie są poparte merytoryczną argumentacją nie mogą być uznane za poważne, a w przypadku gdy ich autorami są przedstawiciele organów państwa są ponadto niestosowne

- napisał Michał Laskowski.

Zgodnie z ustawą, sędziowie tacy 3 lipca przeszli z mocy prawa w stan spoczynku, choć mogą się ubiegać o zgodę na dalsze orzekanie jeśli złożyli stosowne oświadczenia i zaświadczenia lekarskie, a prezydent, po zasięgnięciu opinii w Krajowej Radzie Sądownictwa, wyrazi na to zgodę.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego nie rezygnuje z mandatu

Więcej o: