"Houston, mamy problem", "świetny ruch". Komentarze po decyzji SN o zawieszeniu PiS-owskich przepisów

"Świetny ruch", "prawnicze arcymistrzostwo" - to pierwsze komentarze po decyzji o zakwestionowaniu przepisów ze świeżo obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa PiS.

Sąd Najwyższy zawiesił stosowanie niektórych przepisów, dotyczących zasad przechodzenia sędziów na emeryturę. Jednocześnie SN zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniami, czy przepisy te są zgodne z unijnym prawem. 

Jak tłumaczył na konferencji prasowej rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Michał Laskowski Sąd Najwyższy ma obowiązek zadania pytania do TSUE. - To nie jest kwestia uznaniowa - podkreślił rzecznik.

Mimo to decyzja sędziów jest sporym zaskoczeniem. Dla części dziennikarzy, a nawet dla polityków opozycji, którzy w komentarzach podkreślają, że to odważny ruch. 

Można się z dzisiejszym działaniem SN zgadzać lub nie, ale te pytania prejudycjalne i zabezpieczenie to prawnicze arcymistrzostwo. Wszystko zgodnie z prawem, a skutek druzgocący - pisze Patryk Słowik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej. 

"Świetny ruch Sądu Najwyższego zablokował przechodzenie w stan spoczynku sędziów. Zadali pytanie do Trybunału w Luksemburgu i wydali postanowienie o zawieszeniu przepisów ustawy w trybie zabezpieczenia" - napisał poseł PO Robert Kropiwnicki. 

"Odważny i zdecydowany ruch „Siedmiu wspaniałych” w takim składzie Sąd Najwyższy zawiesił przepisy o przechodzeniu sędziów w stan spoczynku i skierował pytania do Trybunałowi Sprawiedliwości UE w Luksemburgu" - uważa Piotr Borys europarlamentarzysta PO. 

Prawica i jej media też wydają się zaskoczone decyzją sędziów. "Sprytna intryga ludzi Gersdorf?" - zastanawia się serwis wpolityce.pl.

"To nawet nie komedia, to ośmieszanie Sądu Najwyższego" - twierdzi publicysta "Sieci" Stanisław Janecki.

"PiS wymyślił niepublikowanie orzeczeń TK, bo mu się nie podobały. Nie może mieć teraz pretensji, że druga strona wymyśla swoje myki i też jedzie po bandzie" - twierdzi Kataryna. 

Protesty pod Senatem. Ludzie zbierają się od południa