Premie dla prezesów państwowych spółek to prawie 20 tys. zł. I to nie koniec. Posłowie PO wymusili podanie danych

Jacek Gądek
Państwowe firmy płacą swoim prezesom po 29 tys. zł z tytułu zakazu konkurencji. Średnio na miesiąc ich premie były o 10 tys. zł niższe od tej kwoty. Tak wynika z informacji kancelarii premiera.

Dane obejmują czas od 12 listopada 2015 r. do końca I kwartału tego roku. Zgromadziła je Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Dane zostały opracowane w oparciu o informacje przekazane przez 239 spółek Skarbu Państwa, a następnie wysłane przez Grzegorza Schreibera z kancelarii premiera posłom opozycji Ewie Kopacz i Cezaremu Tomczykowi, którzy chcieli znać te liczby.

Są to kwoty średnie na miesiąc i dotyczą 161 spółek. W przypadku pozostałych 78 firm nie wypłacono wymienianych świadczeń. Kolejnych 14 firm odmówiło kancelarii premiera przekazania danych o premiach i innych bonusach powołując się m.in. na tajemnicę przedsiębiorstwa.

Z informacji KPRM wynika, że spółki wypłacały swoim zarządom średnie odprawy w wysokości 7,8 tys. zł. Odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji sięgały 29 tys. zł, a nagrody - 4,4 tys. zł. Z kolei premie - 18,6 tys. zł.

Po przejęciu władzy PiS obniżyło wynagrodzenia w spółkach Skarbu Państwa, ale jednocześnie do tych spółek trafiła masa działaczy oraz radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Dla porównania były prezes PKN Orlen za czasów koalicji PO-PSL Jacek Krawiec otrzymał odprawę i świadczenia za zakaz konkurencji w wysokości 3 mln 360 tys. zł. Gdy na początku tego roku paliwowego giganta opuszczał PiS-owski prezes Wojciech Jasiński, to na odchodne - wedle szacunków - mógł dostać do 190 tys. zł, a drugie tyle za ewentualny zakaz konkurencji przez pół roku.

Wedle szacunków "Dziennika Gazety Prawnej" sprzed pół roku, najwięcej, bo ok. 45 mln zł, odprawy dla prezesów kosztowały - co naturalne - w 2016 r., bo wtedy nowa ekipa rządząca wymieniała prezesów na potęgę, by zastępować ich swoimi ludźmi.Karuzela stanowisk się jednak nie zatrzymała. Dowodem na to jest dymisja prezesa Energi Arkadiusza Siwki, który utrzymał się w fotelu przez niespełna miesiąc.

Więcej o:
POPULARNE
NAJNOWSZE