Stanisław Gawłowski o pobycie w celi. "Dostaję wiadomości, że lepiej jakbym się sam powiesił"

Dostaję wiadomości, że lepiej, jakbym się sam powiesił. Media reżimowe podsycają nienawiść do mnie - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" poseł Stanisław Gawłowski.

Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski wyszedł z aresztu śledczego dwa tygodnie temu. Ma postawione m.in. zarzuty korupcyjne. Chodzi o rzekome przyjęcie 175 tys. zł łapówki oraz dwóch zegarków o wartości 25 tys. złotych. 

W rozmowie z "Newsweekiem" opisuje swój pobyt w celi. O pierwszych miesiącach aresztu mówi krótko: To był klasyczny areszt wydobywczy. Przez pierwszy miesiąc w ogóle nie działo się nic. Jakby o mnie zapomnieli

Gawłowski: Chcieli nie złamać

Potem jednak sytuacja się zmieniła. - Podjęli próbę złamania mnie. Zaczęły się przesłuchania i konfrontacje. Po pewnym czasie pytania zaczęły się powtarzać. Mówiłem to samo pierwszy, drugi i piąty raz - opowiada Gawłowski. Dodaje, że odmawiano mu widzenia z żoną, nie docierały do niego listy. Za to miał w celi telewizor. - Odbieram kanały reżimowej telewizji m.in. TVP Info. A w tej stacji jestem przecież czarnym charakterem - tłumaczy.  

- Dostaję na Twitterze wiadomości, że lepiej, jakbym się sam powiesił. Media reżimowe podsycają nienawiść do mnie. Dla nich jestem kryminalistą – winnym i skazanym. I nie mam wątpliwości, że duża grupa Polaków za ich sprawą właśnie tak o mnie myśli - twierdzi Gawłowski.

Mimo to, jak twierdzi, w areszcie starał się nie marnować czasu. Zaczął pisać książkę. - Ma roboczy tytuł "Poradnik dla Jarosława K.". To mój subiektywny opis tego, jak funkcjonuje areszt, służba więzienna, subkultura. Z kim w kryminale warto mieć dobre relacje, a z kim lepiej się nie zadawać - podkreśla.  

CZYTAJ TAKŻE: Roman Giertych pyta Jarosława Kaczyńskiego: Wie pan, że CBA chciało, by Gawłowski obciążył PO?

Sejm uchylił immunitet K. Gasiuk-Pihowicz i R. Petru. Zgodził się na aresztowanie S. Gawłowskiego

Więcej o: