Prof. Kruszyński o decyzji TSUE: "To bardzo groźne dla polskiego wymiaru sprawiedliwości"

- Boję się, że mamy do czynienia z precedensem. Do tego precedensem bardzo groźnym dla polskiego wymiaru sprawiedliwości - komentuje dla Gazeta.pl decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że irlandzki sąd miał podstawy, by odmówić Polsce ekstradycji mężczyzny poszukiwanego przez nasz kraj Europejskim Nakazem Aresztowania (ENA) za przemyt narkotyków. Powodem takiej decyzji irlandzkiego wymiaru sprawiedliwości były obawy o zagrożenie praworządności w Polsce.

Boję się, że mamy do czynienia z precedensem. Do tego precedensem bardzo groźnym dla polskiego wymiaru sprawiedliwości

– mówi w rozmowie z Gazeta.pl prawnik prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od prawa karnego. – Istota Europejskiego Nakazu Aresztowania opiera się na wzajemnym zaufaniu wymiarów sprawiedliwości poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej, natomiast dzisiejsze orzeczenie TSUE stanowi wyłom w schemacie funkcjonowania ENA. Nie ma się co oszukiwać, to dla Polski bardzo niekorzystna sytuacja – ocenia.

Dzisiejsza decyzja TSUE można poważnie utrudnić polskiemu wymiarowi sprawiedliwości korzystanie z instytucji Europejskiego Nakazu Aresztowania. Od teraz bowiem sądy państw członkowskich UE będą mogły zakwestionować stan praworządności w Polsce tak, jak zrobiła to w marcu tego roku irlandzka sędzia Aileen Donnelly. – Takiej sytuacji w przypadku ENA chyba jeszcze nie było – komentuje prof. Kruszyński, który nie wyklucza, że w przyszłości decyzja TSUE może mieć konsekwencje nie tylko dla korzystania przez polskie sądy z ENA.

Bezprecedensowy wyrok TSUE przywołuje na myśl spór o praworządność w Polsce, który Bruksela i Warszawa toczą od dłuższego czasu. Chociaż nasz rozmówca zaznacza, że dzisiejszej decyzji Trybunału nie należy wiązać z próbami nacisku na Polskę, to uważa, że „wyrok ten może być wykorzystany w przyszłości jako argument w orzeczeniu TSUE na temat stanu praworządności w Polsce”.

Sytuację strony polskiej komplikuje fakt, że procedura ENA nie ma charakteru politycznego, tylko stricte prawny. Inaczej niż w przypadku ekstradycji. Udział w niej biorą jedynie sądy, a nie resorty sprawiedliwości. Oznacza to, że od teraz to polscy sędziowie będą musieli przekonywać swoich zagranicznych kolegów i koleżanki o dobrym stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości i o tym, że Polsce można wydać osobę poszukiwaną ENA.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego nie rezygnuje z mandatu

Więcej o: