Polska chciała, by Niemcy nazywali Gersdorf "byłą prezes". MSZ Niemiec: Nie ma powodu, by tak robić

Niemiecki MSZ nie widzi powodów, żeby Małgorzatę Gersdorf nazywać "byłą" I prezes Sądu Najwyższego. Prosiła o to ambasada Polski w Berlinie.

Jak podaje "Sueddeutsche Zeitung", ambasada Polski w Berlinie zwróciła się z prośbą do burmistrza Karlsruhe, by Małgorzatę Gersdorf tytułować "byłą pierwszą prezes Sądu Najwyższego w Polsce". To właśnie w tym mieście Gersdorf miała w piątek swoje wystąpienie.

Prośbę polskiej ambasady burmistrz miasta przesłał do niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych. Odpowiedź była jednoznaczna: "Nie ma powodów, by uważać, że Małgorzata Gersdorf nie jest już I prezes". 

CZYTAJ TEŻ:

W trakcie przemówienia w Karlsruhe Małgorzata Gersdorf stwierdziła, że będzie "pierwszą prezes na uchodźstwie". Zebranym opisywała sytuację w Sądzie Najwyższym w ten sposób:

Krajowa Rada Sądownictwa jest wybrana w tej chwili przez parlament. W KRS zasiadają teraz głównie sędziowie rejonowi, będą oni oceniać kandydatów do Sądu Najwyższego i przesyłać te kandydatury do prezydenta, a prezydent będzie je zatwierdzał. W Sądzie Najwyższym znajdą się osoby, o których sędziowie SN nic nie wiedzą, może będą to bardzo dobre osoby, a może bardzo złe. Nie mamy możliwości weryfikacji tego

Podczas tego samego wystąpienia stwierdziła, że "jest przy ścianie" i może tylko "trwać w swoim mniemaniu, że jest pierwszym prezesem SN".

'Mam czas i chęci, ale jeżeli chodzi o prawo to ja mogę doczytać'. Tak wybierano ławników do Sądu Najwyższego