Gen. Polko: Polska armia jest silna tylko na papierze, a Andrzej Duda o niczym nie decyduje

"Nasza marynarka tonie. Tak naprawdę polska armia jest silna tylko na papierze" - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" gen Roman Polko, były dowódca GROM.

W wywiadzie gen. Polko ocenia ubiegłotygodniowy szczyt NATO, na którym państwa członkowskie musiały zmierzyć się z zarzutami Donalda Trumpa, że nie przeznaczają tyle pieniędzy, ile powinny na to, żeby utrzymywać w gotowości swoje armie wchodzące w skład sojuszu. Na tym tle Polska zdaniem byłego dowódcy GROM wypada fatalnie. 

"Nasza marynarka tonie. Tak naprawdę polska armia jest silna tylko na papierze. Poprzedni rząd, jak i obecny, gdy ma odpowiedzieć na słuszne pytania dziennikarzy o zakup nowego sprzętu, postawienie marynarki na nogi, składa deklaracje bez pokrycia i wielomiliardowe plany modernizacji, a kiedy przychodzi czas rozliczeń, to już się ich nie rozlicza" - ocenia gen. Polko.

Ale brak zakupów dla armii to jedynie część naszych problemów. "Czas najwyższy przestać marnować ludzki kapitał dowódców, którzy potrafili doprowadzać projekty do końca. Jeśli Polska chce być słyszalna w NATO, to nie może wyrzucać za burtę generałów, którzy mają wiedzę, doświadczenie i bezpośrednie relacje z najważniejszymi przedstawicielami sił zbrojnych na świecie" - podkreśla były dowódca GROM.

Według generała, jeżeli Polska chce mieć silną pozycję w NATO, powinna "przedstawiać konkretne pomysły i koncepcje", a Andrzej Duda przestać "polować na prezydenta USA, jak wychodzi z toalety czy ze stołówki, po to, żeby sobie zrobić ładne PR-owskie zdjęcia".

"Jeśli Andrzej Duda o niczym w kwestiach bezpieczeństwa nie decyduje, i świat widzi, że władza w Polsce jest gdzie indziej, to ktoś taki jak Donald Trump uznaje, że spotkanie z polskim prezydentem nie ma sensu" - uważa gen. Polko. 

Zgromadzenie Narodowe bez opozycji. Orędzie wygłaszał prezydent Duda


Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>