Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego w Kraśniku. Mateusz Morawiecki zagłuszany przez rolników

Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego w Kraśniku na Lubelszczyźnie nie miało spokojnego przebiegu. Gdy głos zabrał Mateusz Morawiecki, rozległy się głośne syreny protestujących rolników.

Na uroczystość odsłonięcia pomnika Lecha Kaczyńskiego w Kraśniku przyjechał m.in. Mateusz Morawiecki. Za premierem do Kraśnika przybyli rolnicy, którzy protestują w związku z niskimi cenami owoców. Nim jednak premier zabrał głos, minister Jacek Sasin odczytał list Jarosława Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński o "poległych" pod Smoleńskiem

- Jestem niezmiernie wzruszony, że mogę do państwa skierować tych kilka słów w związku z odsłonięciem w Kraśniku pomnika prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej profesora Lecha Kaczyńskiego. To wzruszenie jest niejako podwójne, bo bierze się z dwóch następujących źródeł - odczytywał list Jarosława Kaczyńskiego Sasin.

W aspekcie porządku moralnego i świata wartości każdy akt upamiętnienia mego świętej pamięci brata oraz ofiar katastrofy smoleńskiej jest bowiem zwycięstwem prawdy, sprawiedliwości i godności. A z perspektywy bardziej ludzkiej dowodem na to, że ci którzy osiem lat temu polegli pod Smoleńskiem są wciąż obecni w polskich sercach bo dobrze przysłużyli się ojczyźnie i za nią oddali życie

- napisał prezes PiS.

Awantura na spotkaniu z premierem Morawieckim w Łodzi. Wyprowadzono kobietę. "Czerwona szmata" >>>

Mateusz Morawiecki zagłuszany w Kraśniku

Następnie odczytano listy prezydenta Andrzeja Dudy oraz marszałków obu izb parlamentu: Marka Kuchcińskiego i Stanisława Karczewskiego. Po tym głos zabrał Mateusz Morawiecki. Jednak gdy tylko premier podszedł do mikrofonu, rozległy się syreny niezadowolonych rolników. - Gdyby szanowni państwo na chwilę uciszyli swoje syreny, to mógłbym również coś do was powiedzieć, jeśli nie uciszycie to i tak zwrócę się również do was - zaczął Mateusz Morawiecki. Premier w swoim wystąpieniu wspominał Lecha Kaczyńskiego. - Uosabiał pewną ideę Polski, pewną zupełnie odmienną ideę Polski od tej, którą uosabiali dotychczasowi władcy III RP. Dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego były trzy podstawowe wartości. Po pierwsze sprawiedliwość, po drugie państwo i po trzecie Polska - mówił Morawiecki.

Morawiecki do rolników: Obcy kapitał kontroluje przetwórstwo

Następnie premier przy hałasie syren omówił w swoim wystąpieniu m.in. poglądy na państwo Lecha Kaczyńskiego. - To państwo rozumiane jako instytucje państwa polskiego, silne, sprawne i efektywne instytucje, również takie, które mogłyby w uczciwy sposób prowadzić politykę gospodarczą, politykę społeczną - powiedział Morawiecki i zwrócił się do protestujących rolników:

Dla państwa, którzy staracie się zakłócić uroczystość, chce przywołać jedną bardzo istotną okoliczność. Otóż prezydent Lech Kaczyński, jako prezes NIK, w 1993 roku opublikował listę, pierwszą w historii III Rzeczypospolitej listę grabieżczych prywatyzacji. To była lista, która do dzisiaj powinna być listą hańby dla władców III Rzeczpospolitej. Właśnie tamte grabieżcze prywatyzacje doprowadziły do tego, że firmy przetwórstwa rolnego zostały wyprzedane w obce ręce i w obcy kapitał, który dzisiaj kontroluje np. przetwórstwo i koncentraty

- stwierdził i dodał, że wprowadzenie idei silnego państwa, które "mogłoby działać również na rzecz rolników" utrudnia wyprzedanie przedsiębiorstw przez "władców III Rzeczypospolitej".

 

Jeśli jesteś bardziej wymagającym czytelnikiem, to musisz wypróbować nasz nowy newsletter >>>

Zgromadzenie Narodowe bez opozycji. Orędzie wygłaszał prezydent Duda

Więcej o: