Skandaliczny wpis Cezarego Gmyza o Małgorzacie Gersdorf. Komentarze: "Jest pan zerem"

Cezary Gmyz wulgarnie obraził na Twitterze Małgorzatę Gersdorf. Prezes Sądu Najwyższego została nazwana przez korespondenta TVP "szlampą".

Korespondent TVP Cezary Gmyz znowu nie skorzystał z prawa do milczenia. W skandalicznych słowach odniósł się do osoby prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf.

Gmyz obraził I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf

"Sorry, ale jak słyszę, że taka szlampa, jak I prezes SN robi za wzór cnót, to mi się miesiączka cofa" - napisał.

Na wpis o Małgorzacie Gersdorf uwagę zwróciła Karolina Hytrek-Prosiecka, była dziennikarka TVN. "Taka osoba jest opłacana jako dziennikarz TVP z Państwa i moich podatków. Osoba, która wyzywa publicznie prezesa sądu najwyższego. Jeśli ktoś nie wie, co znaczy po niemiecku słowo „schlampe”, to warto sprawdzić.... Panie Prezesie @KurskiPL czy są jakieś granice?" - napisała.

TłumaczenieTłumaczenie Fot. za pl.bab.la

Schlampe, jak łatwo sprawdzić, znaczy po niemiecku "suka". Inne tłumaczenia to: flejtuch, kopciuch, niechluj, niedbaluch i klępa.

W komentarzach pod wpisem Gmyza o Gersdorf przeważają negatywne i krytyczne głosy. "Jest Pan zwyczajnym żulem, przynoszącym wstyd uczciwym dziennikarzom" - napisała dziennikarka Marta Szostkiewicz.

Cezary Gmyz i jego ekscesy

To nie pierwszy raz, kiedy Cezary Gmyz obraża osobę publiczną. W marcu korespondent skomentował wystąpienie prof. Ryszarda Krasnodębskiego, 93-letniego żołnierza AK. Kombatant przyszedł na uroczystość wręczenia mu medalu na Politechnice Wrocławskiej. Podczas uroczystości skrytykował Mateusza Morawieckiego, a następnie wyszedł z sali. Gmyz nazwał kombatanta "zaplutym staruszkiem, który przyszedł poskrzeczeć".

Kilka miesięcy wcześniej zamieścił taki wpis: „Odnoszę wrażenie, że PiS mogłoby jeszcze trochę wzrosnąć, gdyby zdecydował się na lekki wpie*dol"  w kontekście polityków opozycji protestujących w sali plenarnej w styczniu 2017 roku. 

W grudniu 2016 roku Cezary Gmyz nie wykazał się szacunkiem ani do pracodawcy, ani do widzów, gdy relacjonował tragedię na berlińskim jarmarku świątecznym z papierosem w ustach. Innym razem Gmyz stwierdził, że do Polski rocznie przenosi się 100 tys. Niemców, podczas gdy dane na ten temat dotyczyły okresu 10 lat.