Protesty w obronie Sądu Najwyższego. Lech Wałęsa o PiS: "Cały świat ich wyśmiewa"

- Dziś zagrażają nam nie zewnętrzne siły, a wewnętrzne. Oni są przestępcami - powiedział pod adresem rządzących były prezydent Lech Wałęsa w Warszawie. Kolejne protesty w obronie sądów odbyły się m.in. w Krakowie, Katowicach, Nowym Sączu i Koszalinie.

W środę wieczorem odbyły się kolejne protesty w obronie Sądu Najwyższego i sędziów polskich sądów. Największe zgromadzenie odbyło się w Warszawie.

Protesty w obronie Sądu Najwyższego

Na pl. Krasińskich przemawiali m.in. były prezydent Lech Wałęsa, sędzia Igor Tuleya oraz sekretarz generalny Amnesty International, Salil Shetty.

- Słuchajcie, ale 100 tys. to was tu nie ma. - zażartował na początku przemówienia Lech Wałęsa. - Dziś zagrażają nam nie zewnętrzne siły, a wewnętrzne. Oni są przestępcami - powiedział pod adresem rządzących były prezydent. - Proszę was, dyskutujcie, bądźcie solidarni. Musimy rozliczyć tych ludzi w swoim czasie, bo to zamach na interesy Polski. Cały świat ich wyśmiewa - dodał Wałęsa.

- Musimy zachęcić społeczeństwo, by wspólnymi siłami tych ludzi, którzy są przestępcami, powyciągać, a na ich miejsce wsadzić ludzi, którzy szanują prawo - powiedział były prezydent.

- Żadne pokolenie do tej pory nie miało takiej szansy jak nasze. Tylko musimy lepiej wybierać. W tym pokoleniu usunęliśmy wiele podziałów w Europie i na świecie. Doprowadziliśmy do wolności, ale nie jest ona dobrze zagospodarowana. (...) Wielu ludzi nie poszło do wyborów, bo twierdziło, że nie ma na kogo głosować. A jeden ksiądz wiedział i pociągnął ludzi do wyborów - powiedział Lech Wałęsa. - Trzeba tych przestępców jak najszybciej usunąć, bo szkodzą Polsce - dodał. Tłum skandował "Lech Wałęsa".

Sędzia Igor Tuleya powiedział, że sędziowie muszą pomagać obywatelom w bronieniu ich praw. - Powinniśmy być tu wśród państwa i stać pokornie. To nie sędziowie są nadzwyczajną kastą, to państwo nią są. Od wielu miesięcy walczycie o praworządność. Pokazujecie rządzącym i całemu światu, że nie można was kupić, że należy walczyć do końca i bez względu na wszystko - powiedział sędzia Igor Tuleya.

- Przybyłem tu z jedną wiadomością od ponad 7,5 mln członków Amnesty International na świecie: Nie jesteście sami. Stoimy za wami - powiedział sekretarz generalny Amnesty International, Salil Shetty. - Jesteśmy dumni z Polaków. (...) Teraz ten reżim atakuje drugi podstawowy fundament demokracji: niezawisłe sądy. Jesteśmy tu po to, by powiedzieć, że na to nie pozwolimy - dodał. - Świat i Europa obserwuje to, co się tutaj dzieje i nie pozwoli na krok w tył - powiedział Shetty.

- Zdrajcami i targowicą są ci, którzy naruszają polską praworządność - powiedział w Warszawie prof. Marcin Matczak. - Osłabiają naszą rolę w UE, przez co tracimy znaczenie w Europie. A jeżeli nie ma nas w Europie, to idziemy w kierunku Rosji. Dlatego oni ciągną Polskę w stronę Rosji. To oni są targowicą, a wy jesteście patriotami - dodał prof. Matczak.

Kraków: sędzia Żurek cytował Goebbelsa

Z kolei w Krakowie przemawiał m.in. sędzia Waldemar Żurek. - Prof. Gersdorf jest w dobrej kondycji psychicznej po tym ciężkim dniu. Mam nadzieję, że wytrwa. Po to tu jesteśmy - powiedział Żurek. I zaczął cytować konstytucję. Podkreślił, że sędziowie są nieusuwalni. - To nam coś przypomina. - powiedział sędzia Żurek i zacytował słowa Josepha Goebbelsa z 1940 roku.

Wtorkowe protesty Polaków w obronie sądów odbiły się echem za granicą. "New York Times" opisał polskie demonstracje na pierwszej stronie. Publikacje pojawiły się także w "Guardianie" czy BBC.

Zmiana w ustawie o Sądzie Najwyższym. O co chodzi?

Przeforsowana przez PiS ustawa o Sądzie Najwyższym obowiązuje od 3 kwietnia, ale jeden z jej zapisów przypada na noc z 3 i 4 lipca. Chodzi o przepis, który obniża wiek  sędziów SN z 70 do 65 lat, chyba że złożyli wcześniej wniosek do prezydenta z prośbą o przedłużenie prac.

Takich sędziów jest 27, ale 16 złożyło wnioski do prezydenta. Zgodnie z ustawą w nocy z 3 na 4 lipca 11 sędziów Sądu Najwyższego w praktyce kończy swoją kadencję.

Ta zmiana doprowadziła do sporego sporu o konstytucję. Zgodnie z zapisanymi w ustawie zmianami z SN powinna odejść I Prezes prof. Małgorzata Gersdorf, choć jej kadencja powinna trwać sześć lat (2014-2020). Tak, jak głosi Art. 183 Konstytucji:

Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

Krytycy ustawy wskazują właśnie na niezgodność z tymi zapisami, natomiast obrońcy ustawy podnoszą, że prof. Gersdorf jest przede wszystkim sędzią i podlega przepisom, jak każdy inny sędzia i powinna ustąpić ze stanowiska.

'Mam czas i chęci, ale jeżeli chodzi o prawo to ja mogę doczytać'. Tak wybierano ławników do Sądu Najwyższego

Więcej o: