Protesty w obronie Sądu Najwyższego i Małgorzaty Gersdorf. Skandowano: "Hańba", "Wolne sądy"

W kilkudziesięciu polskich miastach we wtorek wieczorem odbyły się protesty w obronie sądów i pierwszej prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. - Musimy pokazać światu i Europie, że ten rząd to chwilowa przypadłość. To nie jest Polska - powiedziała podczas protestu w Warszawie aktorka Dorota Stalińska.

- Małgorzata Gersdorf od środy przechodzi w stan spoczynku - poinformował prezydencki minister Paweł Mucha po spotkaniu Andrzeja Dudy z pierwszą prezes Sądu Najwyższego we wtorek po południu. Mucha dodał, że obowiązki Małgorzaty Gersdorf ma pełnić sędzia Józef Iwulski.

Informację tę potwierdził rzecznik SN. Dodał jednak, że chodzi o pełnienie obowiązków "podczas nieobecności" prof. Gersdorf, która w środę zamierza pojawić się w pracy. 
- Jeśli nie będzie mogła wejść do budynku, być może uda się na urlop. Ma go dużo do wykorzystania - powiedział w „Faktach po Faktach” rzecznik SN Michał Laskowski.

Protesty w polskich miastach w obronie Sądu Najwyższego i prof. Gersdorf

Wieczorem w kilkudziesięciu polskich i zagranicznych miastach odbyły się protesty przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości autorstwa PiS. Demonstranci protestowali przed budynkami organów władzy sądowniczej pod hasłem "Wolne sądy". Protestowano m.in. w: Krakowie, Olsztynie, Brzesku, Koszalinie, Słupsku.
Największe zgromadzenie odbyło się w Warszawie. Wśród przemawiających była m.in. aktorka Dorota Stalińska.

Rok temu staliśmy tu murem, wierząc, że nasza tu obecność sprawi, że ten rząd dziwnych ludzi pójdzie po rozum do głowy. Nie poszedł. (…) Dzisiaj jesteśmy tutaj, że nadal musimy pokazać też światu i Europie, że ten rząd to chwilowa przypadłość, to nie jest Polska. Chcemy żyć w demokratycznym kraju, gdzie człowiek człowiekowi człowiekiem, a nie wilkiem, który patrząc w oczy kłamie, a potem nóż wbija w plecy chyłkiem. Nasz rząd postanowił być tym wilkiem. Ale my na to nie pozwolimy

- powiedziała Dorota Stalińska. Tłum zaczął skandować do sędziów: „Jesteśmy z was dumni”.

- Mówią do nas targowica ludzie, którzy inaczej niż my pojmują patriotyzm. Stoimy tu w imię konstytucji i niezawisłych sądów. Nie tylko dla nas, ale i dla naszych przeciwników politycznych – powiedział z kolei Paweł Kacprzak z Obywateli RP.

W Warszawie przemawiała też m.in. sędzia Anna Korwin-Piotrowska z Opola. Powiedziała, że niedługo po tym, jak była na protestach w grudniu, dostała faks z decyzją o odwołaniu jej z funkcji wiceprezesa sądu w Opolu. Zgromadzeni zaczęli krzyczeć "hańba".

 

- Ustawa nowelizująca SN używa słowa "dyscyplinarny" prawie 600 razy. To jest ustawa represyjna - powiedziała w Warszawie adwokat Paulina Kieszkowska-Knapik. Z kolei jeden z przemawiających w Warszawie sędziów: - Kogo ma się bać pierwsza prezes Sądu Najwyższego? Jednej ze stron postępowania? - powiedział.

Kolejny protest odbędzie się w środę - o godzinie 8 rano przed siedzibą Sądu Najwyższego w Warszawie.

'Mam czas i chęci, ale jeżeli chodzi o prawo to ja mogę doczytać'. Tak wybierano ławników do Sądu Najwyższego