Spór o Sąd Najwyższy. W co gra Małgorzata Gersdorf? "Mój status się nie zmienił, idę na urlop"

Małgorzata Gersdorf wyznaczyła swojego zastępcę na stanowisku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Dlaczego, skoro deklarowała, że pozostanie na czele SN do 2020 roku? - Mój status się nie zmienił - wyjaśnia Małgorzata Gersdorf.

4 lipca zgodnie z nową ustawą w stan spoczynku przejdą sędziowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 rok życia i nie wystąpili do prezydenta o zgodę na dalszą pracę. W tym gronie jest I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Jak poinformował pałac prezydencki, zastąpi ją Józef Iwulski. Sędziego Iwulskiego wskazała wcześniej też sama Gersdorf. 

Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski powiedział, że prezes "wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN prezesa Józefa Iwulskiego na czas jej nieobecności, o czym poinformowała prezydenta". Dodał, że Małgorzata Gersdorf zamierza następnego dnia przyjść do pracy. Z kolei w zeszły czwartek Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego podjęło uchwałę, że Gersdorf pozostanie pierwszym prezesem SN do 30 kwietnia 2020 roku.

Jeśli chodzi o mój status, I prezesa SN, to on się nie zmienił po rozmowie z panem prezydentem, bo konstytucja stawia mi 6-letnią kadencję. Jutro jeszcze przyjdę do pracy, później zamierzam pójść na urlop

- wytłumaczyła prof. Małgorzata Gersdorf. Wcześniej jej decyzję interpretowali liczni prawnicy i dziennikarze.

"Gersdorf się przygotowuje"

"Gersdorf nie abdykowała. Na podstawie art. 14.2 ustawy o SN wskazała sędziego, który ma ją zastępować podczas ewentualnej nieobecności. Nie zaczęła więc niekonstytucyjnych negocjacji z PAD, tylko przygotowuje się na to, że ktoś uniemożliwi jej pełnienie funkcji" - tłumaczył prawnik prof. Marcin Matczak.

"To jest istota konstrukcji z art. 14 par. 2 ustawy o SN. Nie utożsamiajmy wyznaczenia zastępcy na czas nieobecności z rezygnacją" - dodał Marcin Szwed, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

"Sędzia Józef Iwulski nie jest kandydatem na I Prezesa Sądu Najwyższego! Informacje płynące z Kancelarii Prezydenta wprowadzają chaos w porządku prawnym Rzeczpospolitej Polskiej, a co najważniejsze wśród jej obywateli" - podało Stowarzyszenie Sędziów Polskich "IUSTITIA".

"Informacja z systemu VAR: nadal Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego jest Prof. Małgorzata Gersdorf. Sędzia SN Józef Iwulski jest zastępcą, nie NASTĘPCĄ #DUDGER" - napisał sędzia Jarosław Gwizdak, nawiązując do systemu, stosowanego w meczach piłki nożnej, by zapobiec błędom sędziowskim oraz skrótu, jakim zwykle oznacza się mecze (tu zapewne między Dudą a Gersdorf).

"Uważa się za I prezesa SN i idzie na urlop"

"Iwulski będzie p.o., a wybór I prezesa SN i tak nastąpi za kilka miesięcy (musi być 110 sędziów). Do tego czasu będzie jakaś decyzja TSUE. A Gersdorf - zdaje się - uważa się za I prezesa SN i idzie na urlop" - uważa Michał Olech z serwisu 300polityka.

"Czyli jest tak. Prof. Gersdorf wyznaczyła zastępcę na czas ew. nieobecności i pewnie pójdzie na urlop, bo uważa że nadal jest prezesem, PAD wskazuje tego samego zastępcę, bo nie uznaje Gersdorf jako prezesa, ale jednocześnie nie wydaje żadnego dokumentu, który by to potwierdzał?" - zastanawiał się Michał Chlebowski z TVN24.

"Mocny cios w ludzi ją wspierających"

"Decyzja prof. Gersdorf, która miała sama wyznaczyć prezesa Iwulskiego do jej zastępowania od jutra jest trudna do zrozumienia. Będzie mocnym ciosem w ludzi ją wspierających w ostatnim czasie. Nie wiem, czy to zrozumieją" - ocenił Wojciech Tumidalski z "Rzeczpospolitej". 

"Manewr Gersdorf jest sprytny. Wytłumaczenie go opinii publicznej bardzo trudne" - to opinia Michała Kolanko z "Rzeczpospolitej".

Więcej o: