Słupsk. Beata Chrzanowska kandydatką na prezydenta. PO i Nowoczesna chcą złamać Roberta Biedronia?

Wiele wskazuje, że wystawiona przez Koalicję Obywatelską na prezydenta Słupska kandydatura Beaty Chrzanowskiej to próba podbicia stawki w negocjacjach z urzędującym szefem słupskiego ratusza Robertem Biedroniem.

Bieg politycznych wydarzeń w Słupsku jest coraz szybszy. Tydzień temu tworzona przez Platformę Obywatelską i Nowoczesną Koalicja Obywatelska ogłosiła, że jej kandydatką na prezydenta miasta będzie radna PO Beata Chrzanowska. Kilka dni później Robert Biedroń podczas głosowania rady miasta nie otrzymał absolutorium, ponieważ radni Platformy wstrzymali się od głosu.

Teraz okazuje się, że to wszystko mogą być kolejne odsłony politycznej rozgrywki pomiędzy największą partią opozycyjną i prezydentem Słupska. Taki scenariusz w zasadzie potwierdza w rozmowie z Onetem Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy.

Robert Biedroń i PO. Deal, którego nie było

– Proponowaliśmy współpracę Robertowi Biedroniowi w tych wyborach samorządowych. Miałem wrażenie, że byliśmy dogadani. Ale kiedy przyszło do ostatnich rozmów, prezydent Biedroń nie chciał podpisać tego porozumienia. (…) (Porozumienie) było proste. Koalicja Obywatelska popiera go na prezydenta Słupska, a on popiera nas w wyborach do sejmików – relacjonuje polityk.

Co ciekawe, mimo wystawienia własnej kandydatki i braku absolutorium dla Roberta Biedronia nie wyklucza, że Koalicja Obywatelska z prezydentem Słupska jeszcze się dogada. – Zalecam spokój i wstrzemięźliwość, jeszcze wszystko może się zdarzyć. Także i w Słupsku – enigmatycznie zapowiada w rozmowie z Onetem.

Dokładnie, więc może dyskusja na ten temat w ogóle nie powinna mieć miejsca, bo po co mamy się nakręcać

– mówi nam radna Beata Chrzanowska, gdy przytaczamy jej wypowiedź przewodniczącego Neumanna.

Kandydatka-słup?

Cała sytuacja wokół słupskiego ratusza wygląda cokolwiek dziwnie. Nasuwa się prosty wniosek: kandydatura Beaty Chrzanowskiej jest formą nacisku na Roberta Biedronia w negocjacjach, które prowadzi z nim Koalicja Obywatelska. Zapytana przez nas o taki scenariusz radna Platformy, odpowiada krótko: "Proszę mnie nie pytać, co mówił przewodniczący Neumann, bo to jego trzeba zapytać, a nie mnie. Nie będę odpowiadać za przewodniczącego Neumanna".

Chrzanowska nie chce odpowiedzieć również na pytanie, czy czuje się wykorzystana w rozgrywce swojej partii z popularnym lewicowym politykiem.

Nie uzyska Pan ode mnie odpowiedzi, która by Pana usatysfakcjonowała. Nie chcę dalej na ten temat mówić. Trudno mi będzie cokolwiek powiedzieć

– stwierdza w rozmowie z Gazeta.pl. Odpowiedzi odmawia też, gdy pytamy ją o szczegóły samych negocjacji między Koalicją Obywatelską a prezydentem Biedroniem.

Z przewodniczącym Neumannem i prezydentem Biedroniem, mimo kilku prób, nie udało nam się w tej sprawie skontaktować.

Kiedy wybory samorządowe 2018?

Kto w Warszawie, kto w Krakowie? Prezes PiS zaprezentował kandydatów na prezydentów dużych miast