25 tys. zł na promocję teorii wybuchów. Macierewicz rozliczył podróż do "amerykańskiej Częstochowy"

Jacek Gądek
Antoni Macierewicz rozliczył już swoją delegację do USA, gdzie opowiadał o wnioskach z "Raportu technicznego", czyli o rzekomych wybuchach na pokładzie Tu-154M. Jak dowiaduje się Gazeta.pl, ostateczny koszt wyjazdu wyniósł prawie 25 tys. zł.

Podróż byłego szefa MON do USA trwała ponad tydzień, bo odbyła się w dniach 14-21 kwietnia. Antoni Macierewicz poleciał za ocean w roli posła i za pieniądze Kancelarii Sejmu, a nie jako szef Podkomisji Smoleńskiej na koszt Ministerstwa Obrony Narodowej.

Wizyta Antoniego Macierewicza w USA: ile kosztowała?

Celem Macierewicza była - podkreśla biuro prasowe Sejmu - realizacja punktów programu w Nowym Jorku, Doylestown, Baltimore, Annapolis i Wichita, w tym udział w V Forum Polonijnym, uroczystościach upamiętnienia 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz 78. rocznicy zbrodni katyńskiej. A ponadto wizyta na Uniwersytecie Państwowym w Wichita oraz spotkania z Polonią.

Ostatecznie wizyta sprowadziła się do promowania "Raportu technicznego" i wniosku z niego: że samolot Tu154M został zniszczony w powietrzu, a powodem były eksplozje.

Jak dowiedziała się Gazeta.pl, koszty tego wyjazdu wyniosły ostatecznie 24 790,17 zł. Zapłaciła Kancelaria Sejmu. Złożyły się na to koszty transportu i hoteli. W przypadku długich lotów (zwłaszcza międzykontynentalnych, a więc do USA) posłom przysługuje prawo do skorzystania z wyższej klasy miejsca, a więc do klasy biznes.

W USA Macierewicz był razem z kilkoma innymi członkami Podkomisji Smoleńskiej, ale ich wizyty Sejm nie finansował.

Przeczytaj także:

O czym Antoni Macierewicz mówił w USA?

Szef Podkomisji mówił w czasie tournee o swoim "Raporcie technicznym" i rzekomych wybuchach na pokładzie Tu-154M. Głównym celem delegacji było Doylestown, gdzie odbywało się V Forum Polonijne "Polonia Semper Fidelis - Budujmy Wspólny Front Patriotyczny". W Doylestown Macierewicz jest traktowany jak domownik. Paulini, którzy prowadzą sanktuarium ochrzczone mianem "amerykańskiej Częstochowy", zawsze chętnie go przyjmują. Uroczystości organizował tam Komitet Smoleńsko-Katyński, który zdominowany jest przez Kluby "Gazety Polskiej", a Macierewicz był przewodniczącym komitetu honorowego Forum. Obok ofiar katastrofy, choć w Doylestown mowa jest raczej o zamachu, czczone były też ofiary mordu w Katyniu.

To była jego druga podróż do USA w tym roku. Pierwszą z nich odbyła w lutym - wówczas było taniej: 14 tys. zł.

Antoni Macierewicz zaprezentował długo oczekiwany raport o katastrofie smoleńskiej