Ustawa o IPN rozgrzała sieć. "Nie znoszę, jak ktoś uważa, że można mnie traktować jak idiotę"

Ekspresowe uchwalenie nowelizacji ustawy o IPN przez Sejm i Senat wywołało falę komentarzy. Publicyści zwracają uwagę m.in. na brak konsekwencji obozu rządzącego i szkody, jakie ustawa w poprzednim kształcie wyrządziła Polsce na arenie międzynarodowej.

Prezydent Andrzej Duda podpisał przyjętą tego samego dnia w środę - przez Sejm i Senat nowelizację ustawy o IPN. Usunięte zostały zapisy o odpowiedzialności karnej za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy.

O włączenie nowelizacji w trybie pilnym do bieżącego posiedzenia Sejmu wnioskował rano premier Mateusz Morawiecki. Za nowelizacją zagłosowało 388 posłów, przeciw - 25, wstrzymało się od głosu - 5. W Senacie za zmianami głosowało 76 senatorów, przeciw był 1 senator, od głosu wstrzymała się jedna osoba. . 

Nowelizacja ustawy o IPN, która weszła w życie 1 marca, wywołała kontrowersje między innymi w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie. Wprowadziła ona między innymi karę więzienia za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy.

Ustawa o IPN. "Parlament maszynką do głosowania"

Środowe głosowania w Sejmie i Senacie były jednym z głównych tematów podejmowanych na Twitterze przez dziennikarzy i publicystów.

"Podsumowując ten blamaż i farsę - mógłbym powiedzieć, że mam satysfakcję, bo miałem po prostu od początku rację, pisząc o ustawie o IPN. Ale żadnej satysfakcji nie czuję, widząc, jaki koszt tej żenującej amatorszczyzny ponosi polskie państwo" - stwierdził Łukasz Warzecha z "Do Rzeczy".

"Inteligentni politycy tym się różnią od politycznych partaczy, że przewidują trzy ruchy do przodu. PiS tego nie potrafi. To dobrze, że cofnęli się ws. ustawy o IPN, ale szkody wizerunkowe i w relacjach międzynarodowych nie do naprawienia" - skomentowała na Twitterze dziennikarka "Newsweeka" Renata Grochal.

Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej" przypomniał wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli obozu rządzącego.

"Dziś padł chyba rekord, jeśli chodzi o tempo uchwalania ustaw. Sejmowy speedrun ws. IPN - mniej niż 3 godziny" - zauważył dziennikarz "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko.

W podobnym kontekście do uchwalenia ustawy odniósł się Konrad Piasecki z TVN24 i RMF FM. "Parlament został zredukowany do roli maszynki do głosowania (z wyjątkiem nielicznych spraw o ideologicznym wymiarze) już dawno. Gdzieś na przełomie pierwszych rządów PiS i PO. Ale dziś, przy okazji ustawy o IPN, widać to znów z całą wyrazistością i mocą" - stwierdził.

Głos na Twitterze zabrał również konstytucjonalista Ryszard Balicki, który skomentował słowa premiera Mateusza Morawieckiego.

"Dla osób, które nie wysłuchały wystąpienia premiera: nowelizacja ustawy o IPN zrobiła Polsce świetnie, a my dzisiaj nowelizując nowelizację robimy jeszcze lepiej. Wszyscy o nas usłyszeli, a ustawa wstrząsnęła światem. Hmm..." - napisał Balicki.

"Senator PiS Jackowski mówi, że „trudno sobie wyobrazić”, że na mocy ustawy o IPN Polska ścigałaby za granicą obcych obywateli. Ale jak ustawa o IPN była głosowana w Senacie, to pan senator sobie to spoko wyobrażał. Nie znoszę, jak ktoś uważa, że można mnie traktować jak idiotę" - napisał z kolei Bartosz Węglarczyk z Onet.pl.

Więcej o: