Beata Kempa na pożegnaniu proboszcza. Jej limuzyna blokowała chodnik przy drzwiach kościoła

Beata Kempa w niedzielę uczestniczyła w mszy na pożegnanie proboszcza w Oleśnicy. Jak zauważył lokalny dziennikarz, przyjechała bmw Służby Ochrony Państwa. "Gdyby drzwi od świątyni były szersze, wjechałoby do środka" - komentuje dziennikarz.

Beata Kempa była w bazylice pw. św. Jana w Oleśnicy na uroczystości z okazji przejścia na emeryturę tamtejszego proboszcza, ks. Władysława Ozimka. Jak podaje portal mojaolesnica.pl, samochód SOP, którym przyjechała minister ds. pomocy humanitarnej stanął tuż pod drzwiami kościoła. 

Auto stało na chodniku tuż obok krzyża i częściowo blokowało przejście. "Gdyby drzwi od świątyni były szersze, można zaryzykować przypuszczeniem, że wjechałoby do środka" - zauważa w felietonie Piotr Paszkowski.

Dziennikarz podkreśla, że pojazd nie był w tym momencie uprzywilejowany, ponieważ nie spełniał warunku włączenia sygnałów śledczych. "Uważam, że minister mogła zrobić kilka kroków do pobliskiego parkingu przy starej „Biedronce”, gdzie można było znaleźć wiele wolnych miejsc. Sam tam zaparkowałem i aż przyjemnie było się przejść" - pisze dziennikarz. 

Paszkowski zwrócił też uwagę na dwóch funkcjonariuszy SOP, którzy ochraniali minister Kempę. Jeden stał na zewnątrz (i wylegitymował dziennikarza), drugi był w środku. W trakcie rozmowy funkcjonariusz przedstawił się jako pracownik Biuro Ochrony Rządu, a dziennikarz kąśliwie zauważył, że "takiej formacji już nie ma".