Beata Szydło zabiera głos w sprawie faktury za wizaż na 49 tys. zł. "Prawo nie zostało złamane"

Beata Szydło odniosła się do kwestii faktur na wizaż i zastrzeżeń Najwyższej Izby Kontroli, o których pisaliśmy w Gazeta.pl. Według byłej premier wszystko odbywało się zgodnie z prawem, a umowami zajmowali się urzędnicy w KPRM.

Beata Szydło, wicepremier ds. społecznych, odniosła się w radiowej Trójce w rozmowie z Beatą Michniewicz do kwestii faktur za usługi wizażu dla KPRM, o których kilka dni temu pisaliśmy w Gazeta.pl. Wątpliwości co do faktur wyraziła Najwyższa Izba Kontroli. Chodzi o okres od marca do grudnia 2017 r.

Wizażem zajmowało się trzech wykonawców, którym KPRM zapłaciła w ciągu kilku miesięcy 167,9 tys. zł. NIK zwróciła uwagę, że na podobne usługi w okresie 2014-2016 Kancelaria wydała łącznie 107,2 tys. zł. Szczególną uwagę kontrolerzy zwrócili na fakturę na kwotę 49 tys. zł z 13 grudnia 2017 r., kiedy premierem był już Mateusz Morawiecki. Stwierdzili, że została rozliczona "nierzetelnie".

"Osoby odpowiedzialne w KPRM za realizację wydatku w kwocie 49 tys. zł, (tj. o ponad 48 razy wyższą niż szacunkowa wartość jednej usługi), nie były w stanie uzasadnić tak znaczącej, w porównaniu z wcześniejszymi wydatkami, kwoty oraz wskazać efektów jej wydatkowania - czytamy w informacji NIK.

Beata Szydło o wizażu: Prawo nie zostało złamane

- Ja powiem szczerze tak, że, pani redaktor, wszystkimi tymi sprawami, które dotyczyły kwestii formalnych, zajmowali się w kancelarii urzędnicy, więc ja nie jestem w stanie w tej chwili odpowiedzieć, co to było - skomentowała w Trójce Beata Szydło.

Dodała, że powinna odbyć się dyskusja na temat tego, "w jaki sposób powinny być organizowane wydatki różnego rodzaju, nie tylko dotyczące funduszu reprezentacyjnego czy innych takich świadczeń dla osób, które pełnią różne ważne funkcje w państwie i reprezentują polskie państwo".

- Prawo nie zostało złamane, Najwyższa Izba Kontroli nie zgłosiła zastrzeżeń - stwierdziła była szefowa rządu. Dziennikarka zwróciła jednak uwagę wicepremier, że według NIK usługa za 49 tys. zł powinna była kosztować ok. tysiąca złotych.

- To są decyzje, które jeszcze pewnie w jakiś sposób trzeba będzie uporządkować - odpowiedziała Szydło.

Beata Szydło przyznała też, że rozważa start w wyborach do europarlamentu w przyszłym roku. - Nie robię z tego tajemnicy - stwierdziła.

- Chcemy wygrać wybory, zarówno samorządowe, jak i do europarlamentu i potem parlamentarne. Będziemy budować listy, które będą dawały szanse na uzyskanie jak najlepszego wyniku, ale to jest jeszcze przed nami - powiedziała.

Michał Dworczyk: NIK nie zakwestionowała wydatków

Do kwestii faktur odniósł się w Radiu ZET również obecny szef KPRM Michał Dworczyk.

- Ja nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o pracę make-upistki ani wizażystki. Też nie mogę powiedzieć o szczegółach, dlatego że wtedy, kiedy te wydatki były realizowane, byłem wiceministrem obrony narodowej - stwierdził Dworczyk. Dodał, że Najwyższa Izba Kontroli "nie zakwestionowała żadnych wydatków merytorycznie".

Prowadzący Konrad Piasecki zauważył, że według NIK wydatki były za wysokie. - Czym innym jest opinia, a czym innym jest zakwestionowanie, wszczęcie określonej procedury, którą się wszczyna, jeżeli np. zostały środki wydatkowane niezgodnie z prawem, niezgodnie z obowiązującymi przepisami - mówił Dworczyk.

Powiedział, że obecnie kancelaria nie wydaje pieniędzy na wizaż Mateusza Morawieckiego. - Jest osoba, która pracuje w Kancelarii Premiera i która dba o to, żeby premier zawsze dobrze wyglądał - stwierdził.