Spicie u Moniki Olejnik. Poszo o pienidze dla o. Tadeusza Rydzyka. "Promujecie ponianie Kaczyskiego"

Do sporu midzy Monik Olejnik a Jackiem Sasinem doszo na antenie, podczas czwartkowego programu "Kropka nad i". Olejnik nie dawaa za wygran i drya temat dotacji dla dyrektora Radia Maryja.

W pewnym momencie czwartkowego wydania programu „Kropka nad i” Monika Olejnik ostro skrytykowała PiS za przekazywanie pieniędzy ojcu Tadeuszowi Rydzykowi.

Zaczęło się od tego, że Jacek Sasin oskarżył posłów opozycji o wykorzystywanie pamięci o Lechu Kaczyńskim do celów politycznych. - Posłowie opozycji próbują dzisiaj w haniebny sposób posługiwać się pamięcią śp. Lecha Kaczyńskiego, którego urząd kiedyś brutalnie atakowali. Dzisiaj próbują coś wygrywać poprzez odwoływanie się do jego osoby. To jest niegodne - stwierdził w pewnym momencie dyskusji  szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Monika Olejnik o ojcu Rydzyku: poniżał Lecha Kaczyńskiego

Dziennikarka przypomniała sytuację sprzed lat, gdy redemptorysta nazwał Marię Kaczyńską „czarownicą”.

Chciałam panu powiedzieć, że poniżany był Lech Kaczyński, jego żona przez dyrektora Radia Maryja. W sposób skandaliczny mówił, że to jest czarownica, która powinna się poddać eutanazji. W skandaliczny sposób mówił o Lechu Kaczyńskim. Skoro posłowie opozycji (mówią o Lechu Kaczyńskim) w haniebny sposób, to ten haniebny sposób poniżania prezydenta państwo promują, dając pieniądze ojcu Rydzykowi

- powiedziała w „Kropce nad i” Monika Olejnik.

- Przywołała pani wypowiedź prezesa Kaczyńskiego z Sejmu (o „zdradzieckich mordach” – red.), więc powiedziałem pani, czym była spowodowana - tłumaczył Jacek Sasin. - Nie my dajemy (pieniądze - red.) jako państwo, tylko (dają - red.) instytucje państwa - dodał polityk PiS.

Monika Olejnik nie odpuszczała

- Z moich podatków też - odparła Monika Olejnik.

Instytucje państwa powołane do tego, by wspierać różne inicjatywy społeczne, pozarządowe rzeczywiście wspierają je również finansowo. Dzisiaj jest tak, że organizacje prezentujące różne światopoglądy, różne opcje polityczne są traktowane tak samo

- stwierdził Jacek Sasin.

- Powiedziałam panu o tym dlatego, że to była osoba, która rzeczywiście haniebnie traktowała Lecha Kaczyńskiego i Marię Kaczyńską - nie odpuszczała dziennikarka.

- Myślę, że mówienie o osobie duchownej „pan” jest niepotrzebną demonstracją w stosunku do religii i osób duchownych, więc nie ma sensu tak postępować, bo to pokazuje brak szacunku - szedł w zaparte Sasin.

 Wolę swój szacunek dla tego pana (Tadeusza Rydzyka - red.) niż szacunek tego pana do Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej

- odpowiedziała dziennikarka. I podkreśliła na zakończenie tematu, że prezydent Kaczyński powiedział, że nigdy nie poda ręki redemptoryście. Na pytanie ministra Sasina, skąd ma taką wiedzę, odpowiedziała: - Nie słyszał pan takich wypowiedzi? Nie czytał pan? I pracował pan w kancelarii pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i uważa pan, że prezydent Lech Kaczyski mógł sobie pozwolić na obrażanie swojej żony? - zapytała wprost.

W końcu minister odpuścił. - W takim razie oddaje pani prawo do tego, by reprezentować większą wiedzę o tym, co Lech Kaczyński mówił i myślał - zakończył Sasin.

PiS chce walczyć z chamstwem w Sejmie. Ale co z nagannym zachowaniem posłów partii rządzącej?