Wpadka na konferencji Brudzińskiego. Długo myślał, jak nazywa się jego podwładny

W trakcie wspólnej konferencji premiera Mateusza Morawieckiego, ministra MSWiA Joachima Brudzińskiego i ministra środowiska Henryka Kowalczyka doszło do drobnej wpadki szefa MSWiA. Polityk zapomniał nazwiska Komendanta Głównego Policji.

Wspólna konferencja premiera Mateusza Morawieckiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego i ministra środowiska Henryka Kowalczyka dotyczyła głównie pożarów wysypisk śmieci, do których w ostatnich tygodniach dochodzi coraz częściej. W poniedziałek informowaliśmy o kolejnym pożarze - na składowisku we wsi Wszedzień.

Premier Morawiecki zapowiedział większą kontrolę rynku składowisk odpadów. Za dwa tygodnie rząd ma przedstawić projekty zmian w prawie. Według Ministerstwa Środowiska straty poniesione w wyniku ostatnich pożarów składowisk to kilkaset milionów złotych.

Głos w trakcie konferencji zabrał również szef MSWiA Joachim Brudziński. Zmęczenie i wysokie temperatury, które panują dziś w kraju, musiały dać o sobie znać. Polityk zapomniał nazwiska Komendanta Głównego Policji nadinsp. dr. Jarosława Szymczyka. To jeden z głównych podwładnych Brudzińskiego.

- Szanowni państwo, w dniu wczorajszym na polecenie pana premiera odbyłem rozmowę z komendantami, zarówno Komendy Głównej Straży Pożarnej, panem komendantem Suskim, jak również z Komendantem Głównej Policji panem generałem... - zawahał się Brudziński.

- Szymczykiem, oczywiście, z panem generałem Szymczykiem - dodał po chwili.

Minister Brudziński miał mówić o skrajnych grupach w Polsce. Zamiast tego zaatakował opozycję

Więcej o: