Prokuratura: "Doszło do podpalenia". Będzie śledztwo ws. kamienicy, w której mieszka poseł PO

Pożar przy kamienicy, w której mieszka Krzysztof Brejza z rodziną, będzie sprawdzany przez śledczych. Prokuratura potwierdza, że doszło do podpalenia.

Krzysztof Brejza zaalarmował o pożarze, sprawą zainteresowała się prokuratura. "W tym momencie wiemy, że doszło do podpalenia" - powiedział w rozmowie z PAP szef prokuratury w Inowrocławiu, Robert Szelągowski, cytowany przez serwis Interia.pl. Z przekazanego oświadczenia wynika, że w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo. 

Tego chciał poseł Brejza, który wraz z rodziną mieszka w kamienicy, przy której doszło do pożaru. - Nie przesądzam, chciałbym wierzyć, że to był czyn chuligański. Emerytowany strażak, ekspert od pożarnictwa, był zdziwiony siłą ognia. Mówił mi, że wysoce prawdopodobne jest to, że ktoś coś rozlał - mówił Krzysztof Brejza w rozmowie z Gazeta.pl poseł PO.

Krzysztof Brejza zgłasza na policję usiłowanie zabójstwa

Krzysztof Brejza (PO) z żoną i dziećmi mieszkają w kamienicy w Inowrocławiu. Do pożaru przy tej kamienicy doszło w nocy z piątku na sobotę. Jak podała policja, zapaliły się materiały budowlane, zgromadzone przy budynku, ogień strawił m.in. przenośną toaletę. Pożar został ugaszony przez jednego z mieszkańców.

Brejza w rozmowie z Gazeta.pl opisywał, że wszystko wyglądało groźnie - dym i płomienie sięgały okien pokoju, w którym śpią dzieci polityka PO. Według jego słów ogień pojawił się w sąsiedztwie instalacji gazowej. Poseł zgłosił na policję usiłowanie zabójstwa poprzez wywołanie pożaru przy kamienicy.

Co dokładnie objął pożar? Zapaliły się materiały budowlane - płyty z włókna szklanego oraz toaleta przenośna, przystawiona do ściany. Po ścianie biegną rury z gazem, więc istniała groźba wybuchu.

Brejza: Wiem, że chronicie swojego kolego z PZPR panowie posłowie z PISu

Więcej o: