MSWiA chce przejąć kontrolę nad Obywatelami RP. Jest wniosek o zawieszenie zarządu

"A jednak, MSWiA zdecydowało się na ten krok. Chcą faktycznie usunąć fundację Obywateli RP" - zaalarmowali działacze organizacji. Do sądu trafił wniosek resortu o zawieszenie zarządu i ustanowienie zarządcy przymusowego, który przejąłby kierowanie fundacją.

Wniosek o zawieszenie zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP złożył w listopadzie ub.r. ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak, jeszcze zanim został ministrem obrony narodowej. Ministrem spraw wewnętrznych jest obecnie Joachim Brudziński.

Sąd wyznaczył rozprawę w tej kwestii na wrzesień. Dokumenty trafiły do fundacji kilka dni temu, po analizie przez prawników zostały opublikowane przez Obywateli RP we wtorek.

Obywatele RP kontra MSWiA

Ruch społeczny Obywatele RP działa od marca 2016 r., kiedy jego działacze zaczęli pojawiać się na kontrdemonstracjach przeciwko obchodom miesięcznic smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu. Aktywnie udziela się również w manifestacjach przeciwko m.in. nacjonalizmowi. Fundacja Wolni Obywatele RP formalnie została zarejestrowana w maju ubiegłego roku. Jej prezesem Paweł Kasprzak.

MSWiA zarzuca Obywatelom RP, że fundacja wzywa do "aktów naruszenia prawa", a także "znieważa legalnie i demokratycznie działające organy władzy publicznej". Dowodem na to ma być m.in. opublikowana na stronie Obywateli RP "Deklaracja nieposłuszeństwa" i "Deklaracja Obywatelska".

"Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji"

- cytuje pierwszą z nich MSWiA.

Z kolei w drugiej Obywatele RP zapowiadają:

"Do środków nacisku, których wykorzystania oczekujemy i które zamierzamy stosować w zakresie własnych możliwości należy gra parlamentarna, procesy sądowe, społeczne demonstracje, strajki i protesty, w tym akty obywatelskiego nieposłuszeństwa – również takie, które naruszają przepisy prawa".

Treść tej deklaracji jest według MSWiA nawoływaniem i pochwalaniem przestępstw.

Resort pod kierownictwem Mariusza Błaszczaka zarzucał także Obywatelom RP "blokowanie i zakłócanie" miesięcznic, które odbywały się przed Pałacem Prezydenckim, co miało zdaniem resortu naruszać wolność zgromadzeń.

- To jest akt polityczny. Żadna organizacja nacjonalistyczna, faszystowska nie doczekała się takich zarzutów, a nam się trafiło - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Michał Szymanderski-Pastryk z Gazeta.pl. - Moje wrażenie jest takie, że jest to podparte słabymi dowodami - dodaje.

- Nie mamy przegranych w sądach spraw. MSWiA twierdzi, że łamiemy prawo, ale na razie wszyscy działacze byli uniewinniani. To jest oparte na domysłach. Dziwnie to wygląda - twierdzi Szymanderski-Pastryk.

Wymiana pism

Zanim wniosek trafił do sądu, MSWiA w lipcu wezwało pisemnie fundację do "zaprzestania naruszania prawa i postanowień statutu". Cezary Kasprzak i Paweł Wrabec w sierpniu ustosunkowali się do wezwania resortu podkreślając, że Fundacja Wolni Obywatele RP prawa nie narusza.

Członkowie zarządu stwierdzili w piśmie, że fundacja nie była organizatorem kontrmiesięcznic smoleńskich ani ich inicjatorem, bo nie dokonywała w tym czasie żadnych zawiadomień o zgromadzeniach publicznych.

"Ewentualny udział osób współpracujących z Fundacją w nieformalnych lub formalnych zgromadzeniach organizowanych przy okazji tzw. "miesięcznic smoleńskich" nie może być podstawą do przypisania odpowiedzialności Fundacji za ewentualne wykroczenia przez te osoby" - tłumaczyli.

Według Kasprzaka i Wrabca "Deklaracja Obywatelska" zawiera dozwoloną krytykę władz publicznych, a jej treść mieści się w konstytucyjnie zagwarantowanej wolności słowa. Tłumaczyli, że "obrazy majestatu" prezydenta RP członkowie zarządu fundacji dokonywali jako osoby prywatne, a prokuratury umorzyły postępowania w tej sprawie.

"Fundacja Wolni Obywatele RP oraz reprezentujący ją Zarząd, mimo upływu kilku miesięcy, nie zastosowali się do wezwania do zaprzestania naruszania prawa, w tym także nawoływania do aktów naruszania prawa. W wyznaczonym terminie Fundacja wystosowała jedynie odpowiedź na pismo z 20 lipca 2017 r." - napisało ministerstwo w oświadczeniu wysłanym naszej redakcji.

Ustawa o fundacjach. Zarządca przymusowy

Jak wynika z ustawy o fundacjach, minister spraw wewnętrznych i administracji "może wystąpić do sądu o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego". Może do tego dojść, "jeżeli działanie zarządu fundacji w istotny sposób narusza przepisy prawa lub postanowienia jej statutu albo jest niezgodne z
jej celem".

Zarządca przymusowy reprezentuje fundację do czasu, gdy sąd po ponownej analizie działań fundacji uchyli zawieszenie zarządu.

Witam, tu Michał Protaziuk. Widzę, że lubisz wiedzieć więcej. Dlatego wypróbuj nasz nowy newsletter >>>

Minister Błaszczak zarzuca opozycji, że lansuje się na tragedii. Kilka lat temu robił to samo

Więcej o: