Sobecka pisze do resortu zdrowia ws. wycofania ellaOne. Takiej odpowiedzi nie przewidziała

Czy ministerstwo podejmie kroki w celu wycofania ellaOne? - pisze do resortu zdrowia posłanka PiS Anna Sobecka, wskazując m.in. na szkodliwość tabletki "po". Ministerstwo w swojej odpowiedzi nie pozostawiło jednak żadnych wątpliwości.

Posłanka PiS Anna Sobecka zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem o ewentualne wycofanie ze sprzedaży w Polsce tabletek ellaOne, tzw. tabletek "po". Przyjęta do 120 godzin po stosunku seksualnym pigułka zmniejsza ryzyko zajścia w ciążę. Od ubiegłego roku ellaOne jest dostępna w polskich aptekach jedynie na receptę.

Sobecka w piśmie do resortu zwróciła uwagę, że w ellaOne zawarta jest substancja o nazwie octan uliprystalu. Ta sama substancjach występuje również w tabletkach Esmya, które stosowane są do terapii przedoperacyjnej mięśniaków macicy u kobiet.

"Europejska Agencja Leków ostrzega przed szkodliwymi skutkami stosowania octanu uliprystalu jako środka stosowanego w terapii przedoperacyjnej mięśniaków (...). Doniesiono bowiem o ciężkich uszkodzeniach wątroby, w tym ostrej niewydolności wątroby wymagającej przeszczepu tego narządu u pacjentek leczonych tym preparatem" - alarmuje Sobecka.

Posłanka PiS zapytała w związku z tym, czy ministerstwo zdrowia "podejmie kroki w celu wycofania" ellaOne.

Ministerstwo Zdrowia: ellaOne zostaje w aptekach

Na pismo Sobeckiej odpowiedział wiceminister zdrowia Marcin Czech. Zwrócił uwagę, że zarówno ellaOne, jak i Esmya, zostały dopuszczone do obrotu przez Komisję Europejską.

"Produkt leczniczy Esmya, pomimo iż zawiera tę samą substancję czynną jaka znajduje się w produkcie ellaOne (tj. octan uliprystalu), stosowany jest w innych schematach dawkowania. W leczeniu produktem Esmya stosuje się bowiem jedną tabletkę o dawce 5 mg raz na dobę, w czasie cykli leczenia trwających do 3 miesięcy każdy. Produkt ellaOne jest natomiast stosowany doraźnie i należy go przyjąć w postaci jednej tabletki" - zauważa Czech.

Wiceminister dodał, że "nie odnotowano zgłoszeń dotyczących przypadków ciężkiego uszkodzenia wątroby, związanego ze stosowaniem produktu ellaOne", a Europejska Agencja Leków nie rekomendowała wycofania tabletek.

Przedstawiciel resortu poinformował, że ministerstwo nie może podejmować żadnych działań zmierzających do wycofania ellaOne.

"Z uwagi na fakt, iż produkty ellaOne i Esmya zostały dopuszczone do obrotu przez Komisję Europejska w procedurze scentralizowanej, tylko ten organ, a nie narodowa agencja rejestracyjna lub Minister Zdrowia, może zawiesić albo cofnąć pozwolenia na dopuszczenie ich do obrotu" - zakończył pismo Marcin Czech.

Chcesz mieć najlepsze materiały z całego portalu? Wypróbuj nasz nowy newsletter >>>