O. Rydzyk wystawi swoje listy w wyborach do europarlamentu? "Taki scenariusz jest rozważany"

W Toruniu "rozważany jest scenariusz własnych list wyborczych do Parlamentu Europejskiego" - podaje "Do Rzeczy". Środowisko związane z o. Tadeuszem Rydzykiem ma być rozczarowane PiS. Jednak należący do niego politycy - m.in. Jan Szyszko" - pozostają lojalni wobec partii.

Tydzień temu przez Warszawę przeszedł pierwszym Marsz św. Huberta. Jego organizatorzy, popierające byłego ministra Jana Szyszkę Ekologiczne Forum Młodzieży, zapewniało, że celem jest "uczczenie 100-lecia odzyskania niepodległości". Jednak zarówno przed, jak i na marszu było jasne, że w rzeczywistości chodzi o wyrażenie niezadowolenia z niektórych działań PiS. 

Na miejscu byli leśniczy popierający Szyszkę (odwołanego z rządu), myśliwi (krytykujący nowe prawo łowieckie), rolnicy (niezadowoleni z ministra Krzysztofa Jurgiela) i branża hodowców zwierząt futerkowych (której działanie poważnie ogranicza czekająca w Sejmie ustawa o ochronie zwierząt). Wszyscy są też wiązani ze środowiskiem Radia Maryja i bliską o. Rydzykowi frakcją w PiS. Jednak duchowny ostatecznie nie pojawił się na marszu, a Szyszko najwyraźniej nie chciał złamać partyjnego zakazu udziału i przyszedł... dopiero po oficjalnym zakończeniu demonstracji. 

Ludzie o. Rydzyka na listach z narodowcami?

Jednak brak udziału w "marszu niezadowolonych" nie oznacza, że rozłam między środowiskiem toruńskim, a resztą PiS został załagodzony. Wręcz przeciwnie - wynika z informacji "Do Rzeczy". Kamila Baranowska pisze w tygodniku, że rośnie tam niezadowolenie z rządu. Bo choć spełnia on niektóre oczekiwania, jak dofinansowania dla projektów o. Rydzyka i programy społeczne, to innych już nie. Chodzi m.in. i niezaostrzenie prawa aborcyjnego. 

Ponadto środowisko O. Rydzyka ma być rozczarowane brakiem wpływów m.in. w Polskiej Fundacji Narodowej. Do tego dochodzi spór z wicepremierem Jarosławem Gowinem (o. Rydzyk otwarcie krytykuje jego projekt reformy szkolnictwa wyższego) i rozgoryczenie jego wpływami na rząd. Jednak na prawicy nie ma innej frakcji, którą Rydzyk mógłby poprzeć zamiast PiS. 

Dlatego środowisko ma rozważać wystawienie własnych list w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się za rok. Jeden z rozmówców "Do Rzeczy" wyobrażał sobie listy, gdzie "na jedynkach byliby Antoni Macierewicz, Jan Szyszko, Anna Sobecka (...), ktoś z ruchów pro-life, może narodowcy". 

Jednak Baranowska zauważa, że jak na razie Szyszko czy Macierewicz, pomimo wyrzucenia z rządu, pozostają lojalni wobec PiS. Zaś cały pomysł z listami może być metodą wywarcia wpływu na partię.  

Chcesz mieć najlepsze materiały z całego portalu? Wypróbuj nasz nowy newsletter >>>

Więcej o: