Wałęsa jedzie wesprzeć protestujących. Przepisy mówią jasno - wchodzi bez zgody marszałka

Lech Wałęsa zdecydował się wesprzeć protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie. Były prezydent ma się pojawić na Wiejskiej w najbliższy poniedziałek.

W czwartek popołudniu były prezydent nie był pewien, co zrobić. "Pisza do mnie Obywatele i proszą żebym przyjechał do Sejmu. Rozważam taka decyzje" - poinformował. Już w piątek rano zadeklarował, że przyjedzie do Sejmu w najbliższy poniedziałek, 21 maja. 

O przyjazd Wałęsy prosili m.in. sami protestujący. Na filmiku zamieszczonym na Twitterze przez Joannę Scheuring-Wielgus niepełnosprawny Kuba Hartwich mówi:

Panie prezydencie, będzie nam bardzo miło jeśli pan nas wesprze i odwiedzi nas w Sejmie. Prosimy o wsparcie!

Wejście bez dokumentów

Z zarządzenia Marszałka Sejmu w sprawie wstępu do budynków oraz wjazdu na tereny pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu wynika, że byli prezydenci są jednymi z tych, którzy mają wstęp do parlamentu "bez okazywania jakichkolwiek dokumentów". Do tego grona należą też aktualny prezydent, premier, wicepremierzy, marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu i Senatu.

embed

Teoretycznie więc Wałęsa nie musi prosić Marka Kuchcińskiego o zgodę na wizytę z protestującymi.

Sejm zamieniony w twierdzę

W ostatnich dniach sprzed Sejmu odesłane zostały Wanda Traczyk-Stawska i Janina Ochojska. Zapowiedziano też, że w budynku nie odbędzie się Noc Muzeów i Sejm Dzieci i Młodzieży. Ponadto do budynku nie są wpuszczani dziennikarze, którzy nie posiadają stałych wejściówek, jednorazowe przestały być wydawane. 

Tymczasem przed wejściem do gabinetu marszałka Sejmu pojawił się baner, który już całkowicie odgradza to pomieszczenie od reszty Sejmu. "Do marszałka można dostać się tylko przez okno. Zabarykadował się w 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej" - kpił jeden z posłów Nowoczesnej.