Ambasador, którego zatopiła "zetka", dostawał nagrody: ponad 40 tys. zł

Jacek Gądek
W 2016 i 2017 r. były już ambasador przy UE Jarosław Starzyk otrzymał ponad 40 tys. zł nagród. Karierę ambasadorską zakończył, gdy ujawniono najtajniejsze akta IPN ("zetkę"), a w ślad za tym informacje, że tuż przed upadkiem komunizmu zwerbowały go wojskowe służby PRL.

Poprzednio MSZ nie podało nam informacji o nagrodach dla byłego ambasadora Jarosława Starzyka, który pracował w placówce przy Unii Europejskiej. Teraz już te informacje mamy. Ekipa PiS doceniała ambasadora, który odszedł ze stanowiska w atmosferze skandalu.

Z informacji, które Gazeta.pl uzyskała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, wynika, że w roku 2016 ambasador Jarosław Starzyk został doceniony i przyznano mu nagrodę - 25 320 zł. A w minionym roku (do października, gdy z dnia na dzień odszedł ze stanowiska) jeszcze sumą 15 200 zł. To kwoty brutto.

Jarosław Starzyk był ambasadorem przy Unii Europejskiej w latach 2016-2017. Wcześniej był m.in. ambasadorem RP w Szwajcarii (jednocześnie był akredytowany w Liechtensteinie), a to stanowisko piastował w latach 2008-2015, a więc jeszcze z ramienia ekipy PO-PSL. Dzięki namaszczeniu od PiS został ambasadorem przy UE - na półtora roku.

Jego kariera w dyplomacji zakończyła się raptownie. Ekipa PiS doprowadziła do odtajnienia zbioru zastrzeżonego, czyli tak zwanej "zetki". Były to najściślej strzeżone akta zgromadzone w Instytucie Pamięci Narodowej. Od lat były owiane legendą jako teczki, które skrywają tajemnice III RP - polityczne i gospodarcze. To właśnie w "zetce" znajdowały się akta dotyczące Jarosława Starzyka. Wynikało z nich - pisał Onet - że pod koniec PRL-u został on zwerbowany przez komunistyczne służby wojskowe. Ambasador nie ujawnił tego w oświadczeniu lustracyjnym.

W związku z tym ówczesny szef MSZ Witold Waszczykowski zwrócił się do Starzyka, by ten natychmiast złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Ambasador przy UE tak właśnie zrobił. Oficjalnie chodziło jednak o względy osobiste.

Starzyk robił karierę w dyplomacji od początków III RP. Jest absolwentem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnie to Szkoła Główna Handlowa) ze specjalnością ekonomika i organizacja handlu zagranicznego. Ukończył również studia w Akademii Dyplomatycznej w Wiedniu. Prace w MSZ zaczął w 1989 r. - w Departamencie Międzynarodowych Stosunków Ekonomicznych. Potem pracował w placówce w Sztokholmie, by później zajmować się sprawami unijnymi.

Gazeta.pl uzyskała jednocześnie informacje o łącznej wysokości nagród dla ambasadorów w poprzednich latach. W 2013 r. ich suma wyniosła 74 450 zł. Potem wyraźnie rosły. w 2014 - 469 770 zł. 2015 - 984 625 zł. A w roku 2016 - 1 253 329 zł. Jak pisaliśmy miesiąc temu, suma nagród w 2017 r. też sięgała miliona złotych.

Kaczyński: Ministrowie oddadzą nagrody, senatorowie i posłowie z pensją mniejszą o 20 proc.

Więcej o: