Mamy odpowiedź KPRM ws. nagród dla urzędników. Kancelaria nabiera wody w usta

Kancelaria Premiera nie chce ujawnić, kto z kierownictwa KPRM i w jakiej wysokości otrzymał w tym roku nagrody. W piśmie jednego z sekretarzy stanu znajduje się jedynie lakoniczna informacja, że pieniądze trafiły do "kilkunastu osób" i zostały zwrócone.

W marcu rzeczniczka rządu Mateusza Morawieckiego Joanna Kopcińska przyznała w RMF FM, że kilkanaście osób w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów otrzymało nagrody. Według Kopcińskiej wysokość poszczególnych nagród wyniosła ok. 2-3 tys. zł.

Joanna Kopcińska: "Nagrodę dostałam, ale zwróciłam. Jako poseł zarabiałam więcej. Nie narzekam"

Oprócz samej rzecznik premie miał otrzymać również szef gabinetu politycznego Marek Suski i szef komitetu stałego Jacek Sasin. Kopcińska zapewniła, że pieniądze zostały przez wszystkich zwrócone. Decyzje ws. przyznania nagród podpisał szef KPRM Michał Dworczyk. W rozmowie z RMF FM przeprosił za to i nazwał "niedopatrzeniem"

Ogólna odpowiedź z KPRM

Tymczasem do KPRM zwróciła się z interpelacją grupa posłów PO, którzy chcieli wiedzieć m.in. za co przyznano nagrodę Joannie Kopcińskiej, a także kto jeszcze z urzędników Kancelarii Premiera otrzymał premię i w jakiej wysokości. Parlamentarzyści pytali również o to, kiedy dokładnie zwrócone zostały nagrody pieniężne.

Na szczegółowe pytania posłów dwoma zdaniami odpowiedział sekretarz stanu w KPRM Grzegorz Schreiber. Zabrakło tam konkretnych danych, o które zwracali się parlamentarzyści.

"W 2018 r. kilkunastu osobom z kierownictwa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zostały przyznane nagrody. Zgodnie z zapowiedzią wszystkie te nagrody zostały już zwrócone. Ministrowie i wiceministrowie w resortach nie otrzymali nagród w 2018 r." - napisał Schreiber.

- Będę dopytywać, kto i ile dostał. Nienależne nagrody, drugie pensje powinny zostać zwrócone do budżetu państwa - deklaruje w rozmowie z Gazeta.pl posłanka PO Monika Wielichowska.

Więcej o: