W maju posłowie pracowali jedynie trzy dni. Za to pensja bez zmian - 12,5 tys. zł. W Senacie to samo

Posłowie właśnie zagłosowali za obniżeniem sobie uposażeń. Ale jeżeli spojrzeć na fakty, to na nadmiar pracy narzekać nie mogą. Przez ostatnie dwa miesiące przepracowali sześć dni, co daje im ponad 4 tys. "dniówki".

10 maja posłowie przegłosowali projekt, który obniży im oraz kolegom z izby wyższej uposażenia o 20 procent. Po zmianach posłowie i senatorowie będą zarabiać niewiele ponad 7,9 tys. zł brutto.

Choć można spierać się o to, czy obniżka była zasadna (zapowiedziano ją po aferze z nagrodami dla ministrów rządu Beaty Szydło), mimo wszystko parlamentarzystom aż tak źle nie jest.

Jak wytyka posłom, a przede wszystkim marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu, "Super Express" przez ostatnie trzy miesiące posłowie pojawiali się na obradach zaledwie przez sześć dni. W kwietniu też było to trzy dni. W maju miało być to cztery dni, ale w ostatniej chwili posiedzenie Sejmu skrócono.

To oznacza, że miesięcznie, za trzy dni pracy pobierają około 12,5 tys. zł (uposażenie jeszcze w wysokości 10 tys. zł oraz 2,5 tys. zł diety). Dziennie, uwzględniając tylko posiedzenia Sejmu, zarabiają więc ponad 4 tys. zł.

ZOBACZ TEŻ: Sejm za obniżeniem pensji posłów. "Kierowca Kaczyńskiego będzie zarabiał 2 razy więcej"

Nie tylko posłowie ostatnio się nie przepracowywali. Także marszałek Senatu Stanisław Karczewski nie chce, by senatorowie częściej pojawiali się na obradach izby wyższej. Oni także przepracowali w kwietniu zaledwie trzy dni, inkasują zresztą miesięcznie tyle samo, co posłowie. W ich przypadku "dniówka" wynosi też ponad 4 tys. zł. 

W czerwcu w końcu posłowie trochę "podgonią" statystyki, ponieważ zaplanowane są dwa posiedzenia Sejmu, jedno aż czterodniowe (od 5 do 8 czerwca) i dwudniowe (14-15 czerwca). Senatorowie natomiast już w maju poprawiają wyniki i będą obradować częściej, a w czerwcu podobnie: przewidywane są dwa trzydniowe posiedzenia (6-8 i 27-29 czerwca).

"To nie tylko Sejm"

Jak tłumaczył m.in. Marek Ast z Prawa i Sprawiedliwości, praca posła to nie tylko obrady w Sejmie.

- Praca w Sejmie przez te trzy dni była przyspieszona, intensywna i dodatkowo głosowania z piątku postanowiono przeprowadzić dzień wcześniej. A praca posła to też spotkania z wyborcami, praca w okręgu - wyjaśniał w rozmowie z "Super Expressem".

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl.

Wsparcie dla matek, proporcjonalny ZUS i obniżenie CIT. Deszcz obietnic PiS-u

Więcej o: